Engels za przyczyny tej sytuacji podaje "popularność marksizmu wśród elit intelektualnych, przebiegłą politykę uniwersytecką lewicowych polityków, powolny +marsz przez instytucje+ wykładowców i profesorów skłaniających się na lewo, podporządkowanie uniwersytetów funduszom coraz bardziej zideologizowanych korporacji i, oczywiście, konsekwencje 1968 r. dla kultury masowej".
- uważa badacz.
Jednym z przykładów tego zjawiska według Engelsa, wykładowcy Wolnego Uniwersytetu Brukselskiego, jest fakt, że "to, co przez dziesięciolecia, a w niektórych przedmiotach przez wieki, uważano za klasyczny materiał dydaktyczny, potępia się teraz i odrzuca jako mizoginistyczne i rasistowskie idee +starych białych mężczyzn+".
przekonuje.
Jak twierdzi, "w nowej dominującej w badaniach i nauczaniu ideologii stara marksowska +walka klas+ została oczywiście powoli zastąpiona nowym słownictwem".
- utrzymuje Engels.
Cenzura?
Jako przykład podaje "teksty Platona, Owidiusza, Chaucera czy Dantego, które +obrażają+, ponieważ są (rzekomo) faszystowskie, mizoginiczne, rasistowskie lub islamofobiczne, otrzymują +ostrzeżenia+, są cenzurowane lub nawet usuwane".
wylicza Engels, który od 2018 r. jest głównym analitykiem Instytutu Zachodniego w Poznaniu.
- dodaje Engels.
Według historyka dzisiejsze uczelnie "zbierają w ten sposób owoce relatywizmu i liberalizmu".
- ocenia Engels.
- dopowiada.
Zdaniem Engelsa "katastrofalną konsekwencją" tego stanu rzeczy jest to, że "naukowcy zostali zmuszeni przez swoje uniwersytety, najpierw by stać się menadżerami, potem ideologicznymi lizusami, żeby w ogóle móc działać".
Uczony jest przekonany, że "w pierwszej kolejności potrzebne byłoby radykalne nowe podejście do tego, czym ma być nauka, nowa +karolińska+ reforma nauczania, która ponownie w centrum postawi wolność i bezpieczeństwo uczonego, gwarancję jego niepodważanego zainteresowania kwestiami fundamentalnymi i scalenie jego badań z nadrzędnym dążeniem do prawdy i piękna, a tym samym powróci do sensu oryginalnego holistycznego +universitas+".
Jednocześnie Engels wątpi, by taka reforma mogła wyjść ze strony samych uczelni, ponieważ "system jest zmanipulowany i skostniały".
twierdzi.