Prezes PiS Jarosław Kaczyński podczas spotkania powiedział, że w pierwszym okresie wojny Ukraina miała oczekiwać od Polski działań, na które Warszawa nie mogła się zgodzić. Początkowo Ukraińcy mieli koncepcję trochę dziwną, to znaczy, że wciągną nas do tej wojny, nawet na zasadzie stworzenia jednego państwa. Przemówienie w Sejmie Zełenskiego właśnie w tym kierunku szło - mówił Kaczyński.
Kaczyński: Ukraińcy zmienili koncepcję
Dodał, że później nastąpiła zmiana. Później to się zaczęło układać zupełnie inaczej, ale tutaj trzeba jasno powiedzieć, że Ukraińcy zmienili koncepcję – stwierdził prezes PiS.
Mówił też, jakie były oczekiwania Ukrainy wobec Polski w początkach wojny. Często były też różnego rodzaju kwestie związane z tym, czy coś robić, czy czegoś nie robić. Ukraińcy oczekiwali czasem rzeczy, na które my z różnych powodów, ale o nich nie mogę mówić, nie mogliśmy się zgodzić. Zwykle udawało się znaleźć takie wyjście, żeby wówczas dobre stosunki polsko-ukraińskie były podtrzymywane – powiedział Kaczyński.
Według prezesa PiS, Ukraina mogła błędnie oceniać możliwości Polski w pierwszym okresie rosyjskiej inwazji. Polska, nawet gdyby była bardzo wojowniczym krajem, nie miała praktycznie żadnych realnych sił zbrojnych. Nie mogła wchodzić do wojny. Druga strona tego nie zauważała, może ze względu na tę dobrą opinię, jaką mieliśmy u Rosjan – mówił.
Prezes PiS przyznaje: Wiedzieliśmy, że wojna wybuchnie
Wiedzieliśmy, że wojna wybuchnie. Choć mogę też już powiedzieć, że pewne analizy dość długo sugerowały, iż działania wskazujące na Ukrainę jako cel agresji mogły być tzw. maskirowką, a prawdziwy kierunek ataku był na północy -mówił "Gazecie Polskiej" prezes PiS Jarosław Kaczyński w grudniu 2022 roku.
Prezes PiS dopytany, czy Rosjanie byli zaskoczeni zdecydowaną postawą Polski i przygotowaniem do odparcia ataku powiedział: Wedle mojej wiedzy byli. Choć jak wszyscy dobrze pamiętają, opozycja nam w tej obronie nie pomagała. Mówię najłagodniej, jak potrafię. Sprawiało to niekiedy wrażenie, jakby była po części wciągnięta w ten plan. Ale nie czas i miejsce, by to teraz rozwijać.
Agnieszka Maj, dziennikarka, redaktorka i wydawczyni. W Dziennik.pl od 2023 roku. Wcześniej pracowała w Interii i Polska Press. Absolwentka polonistyki na Uniwersytecie Jagiellońskim.
