Dziennik.pl logo

Cała Polska czeka w napięciu na podpis prezydenta? Wymowne słowa Tuska

Donald Tusk
Donald Tusk/PAP Archiwalny
"Rekordowe ceny paliw na rynkach światowych będą jeszcze jakiś czas trwały" – ocenił premier Donald Tusk. Podkreślił, że obecnie średnia cena za litr oleju napędowego w Polsce wynosi 8,99 zł, a na podpis prezydenta czeka ustawa, która ma sfinansować obniżenia cen paliw na stacjach. "Wszyscy czekamy z napięciem dzisiaj w Polsce, czy prezydent podpisze" – zauważył.

Donald Tusk w opublikowanym w poniedziałek na platformie X nagraniu zwrócił uwagę, że państwa Bliskiego Wschodu odpowiadają za 1/3 wydobycia ropy naftowej na świecie. Przed konfliktem (na Bliskim Wschodzie – PAP) to było dziennie 30 milionów baryłek, a teraz na skutek tej wojny, i to są dane z września, dziennie z tego regionu eksportuje się tylko 12 milionów baryłek – zauważył szef rządu.

Tusk: Rekordowe ceny paliw jeszcze potrwają

Nasze marzenia o pokoju zarówno w Ukrainie, jak i na Bliskim Wschodzie nie wystarczą, żeby te konflikty się zakończyły. Trzeba założyć, że jeszcze przez wiele miesięcy będziemy świadkami, i w jakimś sensie ofiarami tych konfliktów. (...) Też nie ma co ukrywać, że decyzje i działania administracji prezydenta Trumpa też nie dają takiego jasnego obrazu, jak będzie wyglądała najbliższa przyszłość, jeśli chodzi o tę wojnę i to oznacza, że możemy się spodziewać, że te rekordowe ceny na rynkach światowych będą jeszcze jakiś czas trwały – dodał.

Premier zaznaczył, że w tej chwili średnia cena za litr oleju napędowego w Polsce wynosi 8,99 zł, a benzyna "jest trochę tańsza".

Tusk: Wszyscy czekamy, czy prezydent podpisze

Przypomniał, że obecnie na podpis prezydenta czeka ustawa wprowadzająca podatek od nadzwyczajnych zysków koncernów paliwowych. Pieniądze z tej daniny mają sfinansować program osłonowy "Ceny Paliwa Niżej". Wszyscy czekamy z napięciem dzisiaj w Polsce, czy prezydent podpisze, czy nie podpisze ustawę, która umożliwi nałożenie takiego specjalnego podatku. (...) To wydaje się logiczne, żeby te nadzwyczajne zyski opodatkować (...), żeby móc sfinansować operację obniżenia cen paliw na stacjach benzynowych – dodał.

Ten pomysł nie będzie przeszkadzał, nie będzie dewastował strategii postępowania Orlenu czy innych firm paliwowych, bo państwo nie będzie ingerowało w bezpośrednie działania tych firm – co mają kupić, za ile mają kupić, za ile mają sprzedać. My będziemy tylko brali to, co jest ewidentną nadwyżką, a więc te firmy będą mogły dalej funkcjonować normalnie – dodał premier.

W jego ocenie jest to najbezpieczniejszy sposób obniżenia cen na stacjach paliwowych. Nie chcemy tego brać z budżetu państwa, bo gdzieś musielibyśmy komuś zabrać, albo armii, albo ochronie zdrowia. Jak wiecie, budżet jest napięty – zauważył.

Jak wiecie, tutaj brakuje tylko jednej rzeczy – podpisu prezydenta. I w tej sprawie już nie mam żadnych wątpliwości. Można się zgodzić, że on ma inne poglądy, ja mam inne poglądy, są jakieś spory o różne rzeczy, ale tutaj sytuacja jest ewidentna - prezydent lub jego ludzie uznali, że im gorzej będzie się działo w Polsce, im gorzej będą mieli Polacy, tym trudniej będzie miał rząd, więc postanowili działać w taki sposób, (...), bo to zaszkodzi rządowi – dodał.

Rządowa ustawa CPN a prezydencki projekt

Ustawa o podatku od nadzwyczajnych zysków osiągniętych w okresie od marca 2026 r. do marca 2027 r. ze zbycia paliw ciekłych stanowi drugą próbę wprowadzenia tzw. windfall tax na koncerny paliwowe. Poprzednią wersję regulacji prezydent Karol Nawrocki skierował w lipcu br. do Trybunału Konstytucyjnego w trybie kontroli prewencyjnej, podnosząc zarzut złamania zasady niedziałania prawa wstecz.

Więc jeszcze raz apeluję, podpisuj, prezydencie, jest szansa, że przed świętami znowu będziemy mieli chociaż trochę tańsze paliwo na naszych stacjach – podsumował Tusk.

Obecna ustawa różni się od pierwotnej przede wszystkim przesunięciem okresu naliczania podatku na przedział od 1 marca 2026 r. do 31 marca 2027 r. (wcześniej miał on obowiązywać do końca grudnia 2026 r.). Ponadto Minister Finansów i Gospodarki otrzymał upoważnienie do obniżenia stawki podatku akcyzowego od paliw ciekłych w drodze rozporządzenia.

Zgodnie z ustawą podatkiem od nadzwyczajnych zysków objęci zostaną przedsiębiorcy produkujący paliwa w Polsce oraz podmioty sprowadzające je z zagranicy na podstawie koncesji na obrót paliwami.

Dla producentów stawka podatku wyniesie 60 proc. podstawy opodatkowania, rozumianej jako nadwyżka przychodów ponad kwotę wynikającą z marży referencyjnej. Dla sprzedawców niebędących producentami stawkę ustalono na 50 proc., przy czym należna danina nie będzie mogła przekroczyć 50 proc. ich rocznego dochodu lub zysku netto.

Marża referencyjna została zdefiniowana jako średnia procentowa marża sprzedaży paliw z 2025 r. powiększona o 20 proc., przy zastrzeżeniu, że jej poziom nie może być niższy niż 2 proc.

Wpływy z daniny, szacowane pierwotnie na około 4 mld zł, mają posłużyć sfinansowaniu kolejnej odsłony rządowego programu osłonowego „Ceny Paliwa Niżej" (CPN), którego całkowity koszt Ministerstwo Finansów określiło na ok. 5,2 mld zł.

Premier Donald Tusk zadeklarował wcześniej natychmiastowe uruchomienie obniżek cen paliw niezwłocznie po złożeniu podpisu przez prezydenta.

Pierwsza edycja pakietu CPN ruszyła pod koniec marca br. jako reakcja na wzrost cen ropy w następstwie wojny USA i Izraela z Iranem i obejmowała obniżkę VAT-u, akcyzy oraz mechanizm ceny maksymalnej. Druga edycja programu obowiązywała od 17 do 31 sierpnia bez obniżki akcyzy.

Zmiany zaproponowane przez rząd krytykuje Kancelaria Prezydenta RP. Szef KPRP Zbigniew Bogucki argumentował, że nadzwyczajne obciążenie podatkowe zostanie przez koncerny paliwowe przerzucone na konsumentów, a samo rozwiązanie narusza konstytucyjną zasadę niedziałania prawa wstecz (lex retro non agit). Rząd odpiera te zarzuty, wskazując, że regulacja stanowi reakcję na nieprzewidywalne skutki konfliktu na Bliskim Wschodzie i mieści się w dopuszczalnych granicach wyjątku od zasady retroaktywności.

W połowie września prezydent wysłał do Sejmu własny projekt ustawy dotyczący możliwości tymczasowego ograniczenia marż firm paliwowych i tymczasowe zwolnienie sprzedaży paliw od podatku od sprzedaży detalicznej w sytuacji, kiedy cena ropy Brent będzie o 20 proc. wyższa niż w analogicznym okresie rok wcześniej. Prezydencki projekt zakłada też, że akcyzę na paliwa będzie można obniżyć w drodze rozporządzenia w związku z kryzysową sytuacją na rynku paliw.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj