Dziennik.pl logo

Karol Nawrocki uderzył w Donalda Tuska mocno jak nigdy. Mówił o "dystrybucji strachu"

Karol Nawrocki
Karol Nawrocki/PAP
Karol Nawrocki uderzył w Donalda Tuska mocno jak nigdy. "Finanse publiczne idą na ścianę, obecny rząd zadłużył już Polaków na 1 bln zł" - mówił w piątek na spotkaniu w Stargardzie prezydent. "W normalnym, demokratycznym państwie przy takim zadłużeniu i deficycie każdy premier powiedziałby ministrowi finansów Andrzejowi Domańskiemu: do domu!" – dodał. Mówił też o "dystrybucji strachu".

Prezydent Karol Nawrocki mówił w piątek w Stargardzie, że "z jednej strony jesteśmy 20. gospodarką świata", a "z drugiej strony, za sprawą rządu Donalda Tuska i ministra Andrzeja Domańskiego, nasze finanse publiczne idą na ścianę".

Nawrocki: Panie premierze, niszczycie dorobek 36 lat ciężkiej pracy

Panie premierze, niszczycie dorobek 36 lat ciężkiej pracy Polek i Polaków – powiedział prezydent, zwracając się do Donalda Tuska.

Według Nawrockiego "w ciągu czterech lat rząd premiera Donalda Tuska zadłużył Polaków na 1 bln zł", a "żeby obsłużyć ten dług, w 2027 r. będziemy potrzebowali 107 mld zł". Prezydent mówił, że deficyt budżetowy jest "na poziomie 157 mld zł" i że "każdego dnia ten rząd zadłuża nas na 900 mln zł".

Nawrocki: Każdy inny premier powiedziałby ministrowi Domańskiemu "do domu!"

W normalnym, demokratycznym państwie, przy takich statystykach, przy obniżaniu ratingów, przy sytuacji, gdy po 36 latach mamy takie zadłużenie i taki deficyt budżetowy, każdy premier, któremu bliskie są kwestie budowania także bezpieczeństwa ekonomicznego Polski, po prostu ministrowi Domańskiemu powiedziałby: "do domu!". A to się nie dzieje – powiedział Nawrocki. 

Dodał, że wszyscy powinni "wywierać wpływ i presję na obecnie rządzących, żeby powstrzymali tę katastrofę finansów publicznych". To jest nasze zadanie (…). Wszyscy jesteśmy odpowiedzialni za to, aby na rząd nakładać presję, żeby zajął się tym, co ważne: finansami publicznymi – powiedział prezydent.

Nawrocki: Premier Tusk uprawia dystrybucję strachu, żeby odwrócić uwagę

Karol Nawrocki powiedział też, że podejmowane są próby przesuwania odpowiedzialności na "dystrybucję strachu". 

Nie jest zaskoczeniem, że Rosja jest zagrożeniem. Szczególnie po tym, co dzieje się dzisiaj na Ukrainie. Ale dystrybucja strachu, którą uprawia premier Donald Tusk ma przysłonić to, co jest najważniejsze – dodał.

W swoim wystąpieniu podkreślał, że przy naszym położeniu geograficznym Polska musi być zawsze przygotowana do obrony ojczyzny.

Buduję na arenie międzynarodowej nasze silne sojusze – ze Stanami Zjednoczonymi, Sojusz Północnoatlantycki. Musimy być gotowi, ale dystrybucja strachu i poszukiwanie zastępczej propagandy ma odwrócić uwagę wszystkich. Ta propaganda ma nas odciągnąć od tego, co zasadnicze, że idziemy na ścianę finansową i nikt nie chce wziąć za to odpowiedzialności – dodał.

Nawrocki: Panie premierze, proszę obniżyć ceny paliwa do 5,19 zł

Prezydent RP nawiązał też m.in. do podpisania ustawy dotyczącej nadmiarowych zysków koncernów paliwowych, powiedział, że cieszy się, iż "mógł pomóc" premierowi. Proszę obniżyć ceny paliwa do 5,19 zł – zwrócił się do szefa rządu Donalda Tuska.

O podpisaniu tej ustawy oraz skierowaniu jej w trybie tzw. kontroli następczej do Trybunału Konstytucyjnego prezydent poinformował w czwartek. Podczas piątkowego spotkania z mieszkańcami Stargardu i powiatu stargardzkiego (woj. zachodniopomorskie) mówił o powodach tej decyzji.

Według prezydenta miało to po pierwsze "obnażyć obłudę i kłamstwo pana premiera w kontekście tego, że prezydent odpowiada za jakiekolwiek problemy finansowe tego rządu i za ceny paliwa".

Dzisiaj cała Polska już wie, po zdarciu tej obłudy, że odpowiedzialny za sytuację finansów publicznych i za ceny paliw przez całą zimę, aż do września przyszłego roku, do wyborów parlamentarnych, jest rząd, a nie prezydent – powiedział Nawrocki.

Ponadto, jak mówił, podpisał tę ustawę również dlatego, że nigdy nie zgodzi się, aby "za zakładników sporu politycznego brać (...) Polki i Polaków" i kazać im płacić wysokie ceny paliw.

Nawrocki stwierdził, że "nie ma już alibi, nie ma zakładników" i "jutro wstajemy, jedziemy na stację i benzyna jest po 5,19 (zł)".

Panie premierze, tam, gdzie mogę pomóc, zawsze może pan liczyć na moją pomoc, jeśli chodzi o Polki i Polaków. Cieszę się, że mogłem panu pomóc. Proszę obniżyć ceny paliwa do 5,19 (zł) – zwrócił się Nawrocki do szefa rządu.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj