W wyniku wyborów połówkowych w Stanach Zjednoczonych Demokraci przejęli kontrolę w obu izbach Kongresu. Prezydent USA Donald Trump zapowiedział, że zaakceptuje wyniki wyborów i pogratulował Demokratom. Jednocześnie zadeklarował, że będzie wetować ich propozycje. Trump przyznał, że do przegranej Republikanów przyczyniła się częściowo wojna z Iranem.
Czarzasty: Szczerze cieszę się z tego wyniku
Na konferencji prasowej przez rozpoczęciem posiedzenia Sejmu Włodzimierz Czarzasty skomentował wybory połówkowe w USA. Podkreślił, że Demokraci wygrali w dwóch izbach - zarówno w Izbie Reprezentantów, jak i w Senacie. W Izbie Reprezentantów jest to przytłaczająca większość, w Senacie większość – zaznaczył Czarzasty.
Powiem państwu szczerze, cieszę się z tego wyniku, dlatego że demokraci z demokratami się o wiele lepiej dogadują, mamy dobre kontakty z Demokratami, spodziewam się również większego rozsądku i lepszej jeszcze współpracy ze Stanami Zjednoczonymi po tych zmianach – powiedział marszałek Sejmu.
Czarzasty: Wyobraźcie sobie, że można mówić prawdę
Dodał, że w związku z wynikiem wyborów w USA ma apel do wszystkich polskich polityków. Wyobraźcie sobie państwo, panie i panowie, szczególnie z prawicy, oraz pan, panie prezydencie, zwracam się do prezydenta Karola Nawrockiego, że można mówić prawdę, być odważnym w sprawie polityków nawet takich jak prezydent Donald Trump i polityki Stanów Zjednoczonych – powiedział Czarzasty.
Zaznaczył, że wiceprezydent USA J.D. Vance "powiedział jasno i precyzyjnie, że przegrali wybory, dlatego że jest wojna z Iranem oraz że winą tego jest również polityka w stosunku do Izraela".
Czarzasty: To jest zły rok dla kaczek
Warto mówić prawdę, warto się nie podlizywać, warto być krytycznym w stosunku nawet do naszego największego przyjaciela, jakim jest prezydent Stanów Zjednoczonych. (...) Jak wiecie państwo, jest takie określenie, jeżeli prezydent (USA) w drugiej części swojej kadencji traci większość w jednej albo drugiej izbie, to jest określany mianem "kulawej kaczki". To nie jest nic złego, po prostu w Stanach Zjednoczonych tak się nazywa takie zjawisko. Jednym słowem, zły rok dla kaczek – zażartował marszałek Sejmu, podkreślając, że nie chce nikogo urazić.
Dziennikarz, redaktor i korektor z wieloletnim stażem.
