Oglądałam wyniki kontroli Najwyższej Izby Kontroli, w tym protokół Elewarru. To nie prawda, że nikt nie reagował na protokół kontroli NIK-u – stwierdziła na antenie radiowej „Trójki” Julia Pitera. Powiedziała też, że nie informowała premiera Donalda Tuska o nieprawidłowościach w Elewarre.

Reklama

-To NIK ma obowiązek zawiadamiania właściwych organów. Skoro Izba tak nie zrobiła, to skontaktowano się z właściwym departamentem rolnictwa. Tam powiedziano, że przy powtórnej kontroli - w zależności od tego, czy nadpłacone pieniądze zostaną zwrócone czy nie – zostanie skierowane zawiadomienie do prokuratury – tłumaczyła.

Pitera wyjawiła, że sprawując funkcję ministra ds. korupcji otrzymywała wiele sygnałów o nepotyzmie na szczeblu administracji centralnej i samorządowej.

- Brzydzą mnie amatorskie operacyjne nagrania i tajemne nagrywanie się – powiedziała Pitera odnosząc się do tzw. „taśm Serafina” ujawnionych przez „Puls Biznesu”. – Interesuje mnie jednak czy opisywane na taśmach zjawiska są prawdziwe. Prawdę można odtworzyć na podstawie dokumentów – zaznaczyła.