Prezes PiS Jarosław Kaczyński skrytykował w środę wypowiedź byłego premiera i "jedynki" listy Koalicji Europejskiej do PE Włodzimierza Cimoszewicza, który we wtorek na antenie TVN24 m.in. wyraził pogląd, że "w naszym kraju za cnotę uważa się obronę tego, żeby nie zwrócić tego, co się komuś należy tylko dlatego, że był Żydem, do tego ofiarą Holokaustu".
Prezes PiS uznał słowa byłego premiera za "pełne takiej wielkiej niechęci do Polski i Polaków". - - powiedział Kaczyński na środowej konferencji prasowej.
Szef klubu PO-KO ocenił, iż ta konferencja prasowa prezesa PiS to dowód, że "Jarosławowi Kaczyńskiemu pali się grunt pod nogami". - - powiedział polityk Platformy Obywatelskiej.
Neumann nie widzi nic niestosownego we wtorkowych słowach Cimoszewicza. - - podkreślił szef klubu PO-KO.
Dodał, że czym innym jest kwestia reprywatyzacji, która dotyczy mienia zabranego przez komunistów obywatelom polskim różnych narodowości. -- zaznaczył Neumann.
Jego zdaniem Polskę wciąż czeka kwestia rozwiązania problemu reprywatyzacji. - - podkreślił Neumann.
Szef klubu PO-KO skrytykował przy tym politykę zagraniczną PiS, która - według niego - skutkuje sporami z Izraelem i Stanami Zjednoczonymi. - - powiedział szef klubu PO-KO.
Cimoszewicz mówił we wtorek w "Kropce nad i", że "są nierozwiązane problemy reprywatyzacji generalnie i zwrotu indywidualnego prywatnego mienia osób narodowości żydowskiej będących mieszkańcami czy po prostu obywatelami naszego kraju, ofiar holokaustu. Nikt, ani Morawiecki, ani Kaczyński, nie odbierze spadkobiercom tych osób prawa do stawania przed sądem i dochodzenia swojej własności, bo prawo własności jest gwarantowane przez konstytucję".
Zastrzegł przy tym, że "innym problemem jest tak zwana kwestia mienia bezspadkowego, tam gdzie nie ma ludzi, którzy mogą udowodnić swój tytuł do spadkobrania". - - podkreślił. - - przekonywał Cimoszewicz.
Jego słowa były komentarzem do stanowiska m.in. premiera Mateusza Morawieckiego, który zapowiedział, że rząd przyjmie prawo, które zabezpieczy Polskę przed wszelkimi roszczeniami związanymi z II wojną światową.
W Polsce od jakiegoś czasu powraca temat podpisanej w maju zeszłego roku przez prezydenta USA Donalda Trumpa ustawy o sprawiedliwości dla ofiar, którym nie zadośćuczyniono (tzw. ustawa JUST, lub ustawa 447). Na mocy tej ustawy sekretarz stanu USA będzie zobowiązany do przedstawienia w dorocznym raporcie o przestrzeganiu praw człowieka w poszczególnych państwach albo w dorocznym raporcie o wolności religijnej na świecie sprawozdania o realizacji ustaleń zawartych w Deklaracji Terezińskiej.
Deklaracja ta, przyjęta w 2009 roku przez 46 państw świata na zakończenie Praskiej Konferencji ds. Mienia Ery Holokaustu, jest niezobowiązującą listą podstawowych zasad mających przyspieszyć, ułatwić i uczynić przejrzystymi procedury restytucji dzieł sztuki oraz prywatnego i komunalnego mienia przejętego siłą, skradzionego lub oddanego pod presją w czasie Holokaustu.
Ustawa JUST nie przewiduje żadnych sankcji dla państw sygnatariuszy Deklaracji Terezińskiej, które nie spełniły swych obietnic dotyczących zwrotu mienia ofiar Holokaustu ich prawowitym właścicielom bądź ich spadkobiercom i dlatego ma głównie symboliczny, deklaratywny charakter.