Jedna z uczestniczek pikniku w Zbuczynie zapytała prezesa PiS, co zamierza zrobić z tymi z tak zwanymi marszami równości. My się na to jako Polacy nie zgadzamy - dodała. Wie pani, problem jest taki, że gdyby to ode mnie zależało, no to byłoby jasne - odpowiedział Jarosław Kaczyński - informuje tvn24.pl. Mój brat świętej pamięci, warszawiak, gdy był prezydentem Warszawy, to zakazał. Natomiast, no tu jest sprawa przepisów Unii Europejskiej. No uchylą nam takie zakazy - powiedział. Sądy zresztą też uchylą, bo sądy są całkowicie pod wpływem tej ideologii - dodał prezes PiS.

To trzeba inaczej, spokojnie ograniczyć to. W ten sposób, żeby to nie niszczyło polskiej kultury, nie niszczyło polskiego Kościoła. I o to będziemy walczyć - podsumował Jarosław Kaczyński.