Dziennik Gazeta Prawana logo

Mularczyk nie poleciał do Paryża. "Sytuacja jest poważna"

20 marca 2023, 19:47
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Arkadiusz Mularczyk
Arkadiusz Mularczyk/PAP
"W związku z sytuacją w Paryżu, z uwagi na kwestie bezpieczeństwa, nie doszło do konsultacji ministerstw spraw zagranicznych Polski i Francji; po uspokojeniu sytuacji będzie chcieli do nich wrócić" - mówił w poniedziałek wiceszef MSZ Arkadiusz Mularczyk.

W Polskim Radiu 24 wiceminister został zapytany, dlaczego nie doszło do planowanego spotkania ministrów spraw zagranicznych Polski i Francji w Paryżu.

Okazuje się, że dzielnica rządowa jest otoczona kordonami policji, wojskiem, ale również demonstrującymi. Podjęliśmy w związku z tym decyzję, że jednak do Paryża na konsultacje nie lecimy z uwagi na kwestie bezpieczeństwa - odpowiedział Mularczyk i dodał, że "sytuacja w Paryżu rzeczywiście jest poważna". Będziemy chcieli po tym, gdy to się uspokoi, wrócić do odbycia tych konsultacji międzyrządowych między naszymi ministerstwami - zapowiedział.

Podkreślił, że stronie polskiej zależy "na kontynuowaniu dialogu francusko-niemiecko-polskiego, bo to jest kluczowy format w dzisiejszym momencie dla przyszłości Europy, także dla wspierania walczącej Ukrainy". Mularczyk dodał jednak, że z uwagi na "turbulencje związane z poważnymi strajkami w Paryżu, być może pewne sprawy ulegną przełożeniu".

Spotkanie ministrów ds. europejskich Trójkąta Weimarskiego 

Ocenił zarazem, że dojdzie do planowanego na 12 maja w Kórniku pod Poznaniem spotkania ministrów ds. europejskich Trójkąta Weimarskiego, który tworzą Polska, Niemcy i Francja, z udziałem ukraińskiej wicepremier ds. integracji z UE i NATO Olhi Stefaniszyny. Ma ono być poświęcone kwestii rozszerzenia UE.

Myślę, że do tego spotkania dojdzie. Jest to bardzo ważne, że ten format podlega pewnej reaktywacji, ponieważ przez długi czas nie było spotkań. Można powiedzieć, że (Trójką Weimarski) był taki zamrożony. Tak, że to ważna sytuacja, że dojdzie jednak do spotkania w tym formacie - powiedział Mularczyk.

Fala protstów w Paryżu

Plany reformy emerytalnej, której głównym punktem jest podniesienie wieku emerytalnego z 62 do 64 lat, wywołały w ostatnich dniach we Francji falę strajków, protestów i demonstracji - zamieszki miały miejsce m.in. w Paryżu. W związku z tym, że w procesie wprowadzania nowego prawa prezydent Emmanuel Macron i rząd zdecydowali się skorzystać z artykułu konstytucji, który daje możliwość pominięcia głosowania w Zgromadzeniu Narodowym, opozycja złożyła wnioski o wotum nieufności dla rządu premier Elisabeth Borne.

W poniedziałek wieczorem został odrzucony wniosek o wotum nieufności złożony w Zgromadzeniu Narodowym przez centrową grupę LIOT. Poparcia drugiego wniosku o wotum nieufności dla rządu, który złożyło skrajnie prawicowe Zjednoczenie Narodowe, odmawia Lewica. W związku z tym, że sprzeciw wobec reformy emerytalnej regularnie mobilizuje setki tysięcy protestujących na ulicach wielu francuskich miast, w tym przede wszystkim w Paryżu, w poniedziałek w pobliżu Zgromadzenia Narodowego rozmieszczone zostały liczne oddziały sił bezpieczeństwa.

Autor: Jan Olendzki

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj