Lewica dołącza do wniosku PO o odwołanie Kaczyńskiego. "On jest chory z nienawiści" [WIDEO]
Wniosek KO o wotum nieufności dla Kaczyńskiego, który w rządzie nadzoruje resorty odpowiedzialne za bezpieczeństwo państwa, ma wpłynąć do marszałka Sejmu w piątek.
Lider PO Borys Budka, omawiając w czwartek szczegóły wniosku KO, zarzucił szefowi PiS popełnienie "pięciu grzechów": doprowadzenie do "gwałtownego pogorszenia się bezpieczeństwa Polek i Polaków", "nieprzewidywalność", "zniszczenie instytucji państwowych", "pięć lat wyprowadzania Polski z UE" oraz "dzielenie i skłócenie Polaków". "Przyszłość Polski, rozwój Polski, uzależniony jest od tego, czy Kaczyński straci władzę" - podkreślał szef PO.
Do inicjatywy Koalicji Obywatelskiej postanowili dołączyć posłowie Lewicy, którzy również złożyli swe podpisy pod wnioskiem.
- podkreślił Gawkowski na piątkowej konferencji prasowej, na której wystąpił wraz z szefem klubu KO Cezarym Tomczykiem.
Dlatego - jak dodał - Lewica postanowiła wesprzeć wniosek KO o wotum nieufności dla Jarosława Kaczyńskiego - mówił szef klubu Lewicy. Według niego prezes PiS jest - dodał Gawkowski.
- oświadczył Gawkowski. Jego zdaniem Kaczyński powinien odejść, ponieważ - jak ocenił - - podkreślił Gawkowski.
Szef klubu Koalicji Obywatelskiej przekonywał, iż wniosek o odwołanie wicepremiera ds. bezpieczeństwa jest - powiedział Tomczyk. On również wskazywał na potrzebę wspólnego działania sił opozycyjnych. - zaznaczył Tomczyk.
Nawiązując do środowych zajść podczas protestu Strajku Kobiet w Warszawie, szef klubu KO wyraził sprzeciw wobec działań policji, która - jak powiedział - "przebiera się za kiboli" i używa pałek teleskopowych wobec nastolatków.- powiedział Tomczyk. Poinformował, że poparcie dla wniosku, choć dopiero na etapie głosowania w Sejmie, zadeklarowali też posłowie PSL.
Wniosek KO o wotum nieufności dla Kaczyńskiego to m.in. pokłosie środowych wydarzeń podczas protestu organizowanego przez Ogólnopolski Strajk Kobiet. Zgromadzonych na pl. Powstańców Warszawy demonstrantów w pewnym momencie otoczył kordon policjantów. Dostęp na plac zablokowano ze wszystkich stron. Po próbie przerwania kordonu przez uczestników manifestacji policja użyła wobec nich gazu pieprzowego. Spryskane nim zostały m.in. liderki Strajku Kobiet: Marta Lempart i Klementyna Suchanow oraz posłanka Lewicy Magdalena Biejat. Wśród interweniującej policji byli m.in. nieumundurowani funkcjonariusze, uzbrojeni w pałki teleskopowe.