Prezydent stolicy odpowiadając w piątek na pytania dziennikarzy mówił, że ratusz od wielu lat wspiera policję, jeśli chodzi o kwestię sprzętu czy dopłacania do ponadnormatywnych patroli policji.

Reklama

Ta współpraca z policją układała się zawsze bardzo dobrze i to się przyczynia do zwiększenia bezpieczeństwa w Warszawie - mówił.

Trzaskowski zaznaczył, że jeśli będzie tak, że "policjanci stołeczni i kierownictwo stołecznej policji będzie się poddawało naciskom politycznym, to nie wyobrażam sobie innego rozwiązania jak zawieszenia tego typu wsparcia, które idzie w miliony złotych".

W lutym br. stołeczny ratusz poinformował, że w 2020 roku na dofinansowanie Komendy Stołecznej Policji miasto planuje przeznaczyć 5 800 200 zł. Na służby ponadnormatywne – 5 000 200 zł, na nagrody pieniężne dla funkcjonariuszy - 300 000 zł oraz na dofinansowanie utrzymania koni służbowych, zakup wyposażenia dla koni, jeźdźców i psów służbowych - 500 000 zł.

Radni PiS do Trzaskowskiego: Ręce precz od policji

Radni Prawa i Sprawiedliwości już skomentowali zapowiedź prezydenta Warszawy o możliwości wstrzymania finansowania ponadnormatywnych patroli policji.

Dosyć tego. Ręce daleko od policji, panie prezydencie – powiedział przewodniczący klubu radnych PiS Cezary Jurkiewicz, komentując zapowiedź Trzaskowskiego. Dodał, że wypowiedzi, że trzeba przestać finansować policję, prowadzą jedynie do anarchii. Dziękuję za to, co teraz robi policja, dlatego, że dla mieszkańców Warszawy najistotniejsza jest kwestia bezpieczeństwa. (…) Działania policji są niezbędne - oznajmił.

Natomiast Michał Szpądrowski wskazał, że policja zapewnia bezpieczeństwo wszystkim uczestnikom manifestacji. Uważam – zgodnie z tym, co mówił minister spraw wewnętrznych Mariusz Kamiński – że policja podejmowała zdecydowaną interwencję, tam gdzie było to konieczne - ocenił.

Wezwał prezydenta Trzaskowskiego, aby był odpowiedzialny. Apelowałbym, aby nie podgrzewać tego konfliktu – dodał.

Stołeczna policja na swoim profilu na Twitterze zapewniła mieszkańców Warszawy, że "bez względu na wielkość otrzymywanego od władz miasta dofinansowania lub jego całkowite zawieszenie, będzie zawsze dokładać starań, aby w swoim mieście czuli się (…) bezpiecznie". To dla nas najwyższy priorytet – podkreśliła.

Wiceszef MSWiA: To próba politycznego nacisku

Dzisiejsza konferencja Rafała Trzaskowskiego to absolutnie niedopuszczalna próba politycznego nacisku na Policję. Brak jest jakichkolwiek podstaw prawnych do tego, aby prezydent miasta oceniał, a tym bardziej rozliczał działanie Policji – skomentował w rozmowie z PAP wiceszef MSWiA, radny Błażej Poboży.

Odnosząc się do zarzutu na temat ulegania politycznemu wpływowi przez KSP, wiceszef MSWiA podkreślił, że "jedyną osobą, która stara się wpływać na funkcjonowanie Policji, jest Rafał Trzaskowski".

Prezydent nie ma prawa oceniać zasadności użycia środków przymusu bezpośredniego. To mogą zrobić tylko przełożeni interweniujących funkcjonariuszy, prokuratura albo sąd. Absolutnie kuriozalne i również niedopuszczalne jest oczekiwanie przez prezydenta Warszawy bierności Policji wobec uczestników nielegalnych zgromadzeń – stwierdził Poboży.

Reklama

Zdaniem wiceministra prezydent stolicy "dopuścił się swoistego szantażu". - Powiedział do policjantów: "Jeśli nie spełnicie moich oczekiwań, to ja zabiorę kasę". To traktuję jako, po pierwsze, szantaż, po drugie – jako formę prowokacji, bo środki z miasta stanowią znikomą część budżetu stołecznej Policji – zaznaczył.

Wiceszef MSWiA zwrócił także uwagę na wysokość środków przekazywanych Policji przez Warszawę. - Troska i dbałość o bezpieczeństwo mieszkańców jest ustawowym obowiązkiem władz miasta na czele z panem prezydentem. Pieniądze nie idą na bieżące funkcjonowanie Policji, a wprost na bezpieczeństwo warszawiaków – wskazał.

Co warte podkreślenia, za prezydenta Trzaskowskiego kwota dofinasowania na fundusz wsparcia Policji jest prawie o połowę mniejsza niż jeszcze kilka lat temu. Przykład: w 2016 roku było to 10,5 mln złotych, a w roku 2020 – 6,1 mln złotych – stwierdził wiceminister.

Przypomniał przy tym, że budżet stołecznej Policji wynosi ok. miliard złotych, i ocenił, że "kwota, którą przekazuje prezydent Trzaskowski, nie dość, że radykalnie za jego prezydentury spadła, to tak naprawdę jest wręcz symboliczna".

W świetle skandalicznego szantażu, którego dopuścił się prezydent Trzaskowski, chciałbym uspokoić mieszkańców Warszawy, że Policja i bez tej symbolicznej kwoty równie rzetelnie zadba o ich bezpieczeństwo, z czego, jak rozumiem, pan prezydent chce się zwolnić – podkreślił wiceszef MSWiA.

Poboży ocenił ponadto, że piątkowa konferencja to "kolejny po sprawach ochrony zdrowia pokaz absolutnej ignorancji i niekompetencji pana Trzaskowskiego".

Pan prezydent mówił na przykład o niedopuszczalności interwencji "nieoznakowanych" funkcjonariuszy. Nie ma czegoś takiego jak +nieoznakowani+ funkcjonariusze – są funkcjonariusze nieumundurowani. Warto pana prezydenta uświadomić, że nieumundurowani funkcjonariusze mogą podejmować interwencje. Tak było, gdy na czele resortu stał Bartłomiej Sienkiewicz, tak jest i dziś – bo wynika to z ustawy o Policji – powiedział wiceminister.

Poboży piątkowy, jak to ujął, "występ" Trzaskowskiego ocenił również jako próbę przykrycia, w jego przekonaniu, skandalicznej sytuacji z czwartkowej sesji Rady Warszawy. Radni głosami KO przyjęli na niej uchwałę dotyczącą naliczania opłat za gospodarkę odpadami. Warszawiacy co do zasady od kwietnia za wywóz śmieci będą płacić 12,73 zł za każdy metr sześc. zużytej wody. Według wiceministra, a zarazem radnego PiS, podczas obrad pogwałcony został statut miasta – pod głosowanie nie poddano poprawek PiS.