W wywiadzie z "Rzeczpospolitą" prezydent Karol Nawrocki powiedział, że nie widzi "drastycznej zmiany zagrożenia rosyjskiego". To, co się dzieje, czyli wojna hybrydowa, w której jesteśmy na Bałtyku, na lądzie i w powietrzu, jest oczywiście społecznie zauważalna, szczególnie w województwach wschodnich. Ja natomiast patrzę na to zupełnie inaczej - stwierdził prezydent Karol Nawrocki w wywiadzie dla "Rzeczpospolitej".
Dodał, że "ma trochę żalu do nieodpowiedzialnych polityków, którzy straszą Polaków wojną z powodów czysto politycznych, sondażowych". Ktoś, kto ma w sobie polską duszę, nosi w sobie pamięć o wielowiekowym zagrożeniu ze strony Rosji, nie może być zdziwiony. Nie możemy jednak pozwolić, by świadomość tego zagrożenia przerodziła się w paraliżujący strach, który osłabia naszą odporność i zdolność do działania - zaznaczył prezydent.
"Rosja ma dwa wyjścia"
Jacek Siewiera, były szef BBN jest innego zdania niż prezydent Nawrocki. Zdaniem eksperta Rosja ma dwa wyjścia. Albo będzie musiała prowadzić mobilizację wśród swojego społeczeństwa niegotowego mentalnie do prowadzenia walki, albo "zmienić sposób użycia środków, atakując inne cele". To jest nie tylko atakować Ukrainę, ale spróbować tam, gdzie poziom przygotowania być może jest inny – tłumaczył Siewiera w Radiu Zet.
Jak podkreślił "dobrze przygotowany poziom jednej brygady, czy wzmocnionej brygady, z aktualnymi zdolnościami operowania dronami, jest w stanie głęboko wtargnąć w terytorium NATO". Sojusz stanie wtedy przed wyborem – "oddamy wam fragment Finlandii, Bałtyku albo Białystok w zamian za wstrzymanie dostaw na Donbas”.
Rozmowy Polski z Białorusią
Zdaniem Siewiery ważne są rozmowy Polski z Białorusią. Utrzymanie dialogu i pewnych otwartych kanałów komunikacji z przywództwem politycznym Białorusi, by wytłumaczyć im, że jeszcze nie uczestniczą w agresji przeciwko NATO i mogą nie uczestniczyć – jest ważnym elementem –powiedział były szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego. Jeśli to była treść komunikatu, jaki przekazał szef MSZ w imieniu RP swojemu odpowiednikowi na Białorusi to bardzo dobrze. Jeszcze mogą nie uczestniczyć w błędzie wystąpienia przeciwko NATO – dodał.
Konfrontacja z Rosją. Ile nam czasu zostało?
Według Siewiery może dojść do konfrontacji z Rosją. Zostały nam 2 miesiące, żeby wypełnić te 3 lata, o których mówiłem w grudniu 2023 roku - powiedział ekspert. Jak dodał "zasadniczy akord jest przed nami i będzie miał miejsce tej zimy".
Tłumaczył, że może dojść do "dużego zwiększenia nacisku na kraje europejskie, poprzez eskalację hybrydową, z uwzględnieniem wszystkich możliwości napadu powietrznego, celowego w infrastrukturę, obiekty administracji, obiekty cywilne". Podkreślił, że nie bez powodu do Polski przyjechał naczelny dowódca sił sojuszniczych w Europie. Ocena gen. Grynkewicha z poniedziałku – jeśli dowódca sił amerykańskich w Europie wybiera Polskę po to, żeby teorię zwycięstwa z akronimu 3B – krajów bałtyckich – zakomunikować przeciwnikowi właśnie tutaj, co nie miało miejsca w historii do tej pory, to wyraźny sygnał, że jest powód, dla którego mocarstwo USA jednak widzi zagrożenie – tłumaczył Jacek Siewiera.
Powszechny pobór w Polsce?
Dopytywany, czy potrzebny jest powrót powszechnego poboru, Jacek Siewiera odpowiedział że nie mamy przygotowanej infrastruktury na taki wariant. Dziś infrastruktura szkoleniowa sił zbrojnych, liczba baraków, obiektów szkolnych, liczba akademików w wyższych szkołach oficerskich nie wystarcza do tego, by efektywnie przeprowadzić szkolenie dużych rzesz chętnych, którzy już się zgłaszają. – skomentował Jacek Siewiera.
Agnieszka Maj, dziennikarka, redaktorka i wydawczyni. W Dziennik.pl od 2023 roku. Wcześniej pracowała w Interii i Polska Press. Absolwentka polonistyki na Uniwersytecie Jagiellońskim.
