Dziennik.pl logo

Czerwony alert na Litwie. Dron mógł wlecieć z terytorium Polski? MON komentuje

Litwa, wojsko
Czerwony alert na Litwie. Dron mógł wlecieć z terytorium Polski? MON komentuje/Shutterstock
Władze Litwy poinformowały w niedzielę o wydaniu czerwonego alertu dla dwóch północnych regionów kraju z powodu niezidentyfikowanego obiektu w przestrzeni powietrznej. Na Łotwie wydano żółty alert dla dwóch regionów. Alarmy zostały już odwołane. Na Litwie znaleziono prawdopodobnie szczątki drona.

Znaleziono prawdopodobnie szczątki drona

Według Narodowego Centrum Zarządzania Kryzysowego obok wsi Jodańce (Juodonys) znaleziono najprawdopodobniej szczątki drona, który mógł wlecieć na Litwę z terytorium Polski. Wieś jest położona około 10 km od granicy z Łotwą i około 216 km od granicy z Polską w linii prostej.

Nic nie wskazuje na to, żeby ze strony Polski na Litwę wleciał jakikolwiek dron - powiedział w RMF FM rzecznik ministerstwa obrony narodowej Janusz Sejmej.

Centrum podało wcześniej, że w obliczu zagrożenia drugie co do wielkości lotnisko w kraju, Kowno, było tymczasowo zamknięte. Do zagrożonych regionów skierowane zostały myśliwce z misji NATO.

Kilka minut przed godziną 8.00 (ok. godz. 7.00 w Polsce) litewskie siły zbrojne poinformowały na platformie X o odwołaniu alertu dla wszystkich wcześniej zagrożonych regionów.

Z kolei około 8.20 (godz. 7.20 w Polsce) Siły Zbrojne Łotwy poinformowały, że nie ma już zagrożenia dla jednego z dwóch objętych alertem regionów, które graniczą z Litwą. "Myśliwce kontynuują poszukiwania potencjalnego celu, szukając miejsca bez chmur w celu wizualnej identyfikacji” – czytamy we wpisie wojska na Facebooku.

W obu krajach alerty trwały przez około 30 minut. 

Moskwa odrzuca oskarżenia

Od początku rosyjskiej pełnoskalowej inwazji na Ukrainę kraje bałtyckie mierzą się z zagrożeniami w przestrzeni powietrznej z powodu ataków z użyciem dronów. Kraje bałtyckie wielokrotnie obwiniały Rosję o te incydenty; Moskwa odrzuca te oskarżenia.

W ciągu czterech lat wojny dochodziło również do naruszania litewskiej, łotewskiej i estońskiej przestrzeni powietrznej przez ukraińskie drony. Kijów przepraszał za te incydenty i oskarżał Moskwę o przekierowanie bezzałogowców poprzez zakłócanie sygnałów naprowadzających.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
oprac. Weronika Papiernik

Studiowała edukację medialną i dziennikarstwo na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego.

W dzienniku pracuje od 2020 roku. Pracowała m.in. w fundacji działającej na rzecz osób starszych przy TV Puls. Zajmowała się tworzeniem informacji, przeprowadzała wywiady na potrzeby spotów reklamowych, pisała reportaże ukazujące problemy społeczne i materialne osób starszych. Tworzyła content na social media, organizowała plany filmowe na potrzeby spotów charytatywnych. Zajmowała się również montażem treści wideo. 

 W dziennik.pl zajmuje się głównie pisaniem o aktualnych wydarzeniach politycznych, newsowych i gospodarczych.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraTrump broni kontrowersyjnej decyzji. "Dobra dla kraju i świata" »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj