Co najmniej część pocisków przechwytujących do systemów Patriot ma być przekazana Ukrainie przez państwa sojusznicze, ale ich transfer wymaga zgody ministra obrony USA Pete’a Hegsetha — wynika z informacji podanych przez amerykańskiego urzędnika i trzy inne osoby zaznajomione ze sprawą. Dostarczenie tego uzbrojenia wyprodukowanego przez USA kolejnym państwom wymaga amerykańskiej zgody.
Opóźnienia w zatwierdzaniu transferów
Przedstawiciel ukraińskich władz powiedział w ubiegłym tygodniu dziennikowi "Washington Post", że na stanie w Ukrainie pozostało już tylko "kilka" pocisków przechwytujących. Przedstawiciele władz poinformowali, że Hegseth formalnie nie odrzucił wniosków o przekazanie pocisków, ale nie dopełnił również wymaganych formalności, by zatwierdzić ich transfer. Jak dodali, Hegseth nadal zajmuje się zatwierdzaniem części amerykańskiej pomocy dla Ukrainy.
Gazeta podkreśliła, że opóźnienia w zatwierdzaniu transferów uzbrojenia od państw partnerskich zbiegają się z pogłębiającym się konfliktem między prezydentem USA Donaldem Trumpem a prezydentem Ukrainy Wołodymyrem Zełenskim. W poniedziałek ukraiński przywódca poinformował, że część uzgodnień politycznych z USA nie została wdrożona, a dostawy niezbędnego wyposażenia z tego państwa są opóźnione. Polecił swojemu zespołowi pilne kontakty z partnerami w celu przyspieszenia dostaw środków obrony powietrznej.
Amerykanie sprzedają Ukrainie pociski
Dzień wcześniej Zełenski powiedział agencji Bloomberga, że Stany Zjednoczone dostarczają obecnie Ukrainie zaledwie 12 pocisków przechwytujących do systemów Patriot miesięcznie, czyli około jednej czwartej liczby dostarczanej za administracji Joego Bidena. Za prezydentury Trumpa Amerykanie sprzedają Ukrainie te pociski, podczas gdy administracja Bidena przekazywała je bezpłatnie w ramach pomocy wojskowej.
Agnieszka Maj, dziennikarka, redaktorka i wydawczyni. W Dziennik.pl od 2023 roku. Wcześniej pracowała w Interii i Polska Press. Absolwentka polonistyki na Uniwersytecie Jagiellońskim.
