Dziennik Gazeta Prawana logo

Chiny mają już dość Asada. Pouczają Syrię

18 lutego 2012, 10:52
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Zmiany w chińskiej polityce wobec Asada. Pekin zaapelował, by tyran z Damaszku skończył z przemocą. Zdaniem władz Państwa Środka, Asad musi przeprowadzić wolne i uczciwe wybory, a także zmienić konstytucję.

Chiński wiceminister spraw zagranicznych Zhai Jun, który od piątkowego wieczoru przebywa w Syrii, wezwał wszystkie strony syryjskiego konfliktu do natychmiastowego zaprzestania przemocy - podała w sobotę publiczna telewizja syryjska. Chiński wysłannik dodał, że sposobem na rozwiązanie kryzysu jest przeprowadzenie referendum w sprawie nowej konstytucji i zorganizowanie wyborów parlamentarnych, co zaproponował w ostatnim czasie szef państwa Baszar el-Asad. - powiedział Zhai, cytowany przez telewizję.

W Damaszku wyraził on zaniepokojenie eskalacją konfliktu w Syrii i zaapelował "do rządu, opozycji i uzbrojonych napastników, by natychmiast zaniechali aktów przemocy". "Doświadczenie Chin pokazuje, że kraj nie może się rozwijać bez stabilności" - mówił Zhai.

Chiny i Rosja są największymi sojusznikami Syrii podczas trwającego od 11 miesięcy powstania przeciwko reżimowi prezydenta Baszara el-Asada. Moskwa i Pekin wywołały w tym miesiącu irytację Zachodu i krajów arabskich, gdy zawetowały projekt rezolucji w Radzie Bezpieczeństwa ONZ. Dokument wzywał Asada do ustąpienia ze stanowiska i zakończenia brutalnych represji opozycji. W środę Asad zarządził na 26 lutego referendum w sprawie nowej konstytucji. Z nowej ustawy zasadniczej usunięty ma zostać artykułu 8., który zastrzega dla partii Baas "kierowniczą rolę w państwie i społeczeństwie". Ugrupowanie to jest u władzy od prawie 50 lat. Opozycja i organizacje prodemokratyczne zapowiedziały, że zbojkotują referendum, po którym w kraju miałyby zostać zorganizowane wybory parlamentarne.

Obecna ustawa zasadnicza przewiduje, że prezydent mianuje premiera, ma prawo rozwiązać parlament i rządzić za pomocą dekretów. Antyrządowe demonstracje w Syrii, które rozpoczęły się w marcu 2011 r. na fali arabskiej wiosny, z czasem przerodziły się w opór zbrojny. Według obrońców praw człowieka konflikt pochłonął ok. 7 tys. ofiar. Styczniowy bilans ONZ mówił o 5,4 tys. zabitych. Od tego czasu ONZ nie aktualizuje liczby ofiar, ponieważ trudno jest weryfikować nadchodzące informacje. Reżim uniemożliwia zagranicznym mediom dostęp do Syrii.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj