Amerykańskie lotnictwo wreszcie przyznało się, dlaczego na wyspie Guam rozbił się niewidzialny dla radaru bombowiec B-2 Spirit. Wszystko przez wilgoć w elektronice - mokre komputery źle obliczyły prędkość i maszyna nie dała rady wystartować.
Komputery kazały maszynie startować i podniosły dziób samolotu. Okazało się jednak, że prędkość była za mała i B-2 wypadł z pasa startowego. Na szczęście dwuosobowej załodze nic się nie stało - zdążyła się katapultować. Specjalna wojskowa komisja uznała, że pilot nie miał szans naprawić błędu komputerów i uratować maszyny.
Wypadek z 23 lutego na wyspie Guam to pierwsza kraksa najnowocześniejszego bombowca świata, który kosztuje aż 1,4 miliarda dolarów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Andrzej Mężyński
Dziennikarz. Zaczynał w „Super Expressie”, w Dziennik.pl od samego początku istnienia portalu, czyli kwietnia 2006. Obecnie jest wydawcą i redaktorem Newsroomu, zajmuje się także działem Technologie. W czasie wolnym gra w gry komputerowe oraz maluje figurki do Warhammera. Uwielbia koty.
Zobacz
|
