Ogłoszenie ukazało się w kanale rekrutacyjnym Grupy Wagnera serwisie Telegram w niedzielę późnym wieczorem. Napisano w nim, że firma nie podpisuje nowych kontraktów w związku z "tymczasowym" brakiem udziału w wojnie i przeniesieniem na Białoruś - informuje "The Moscow Times".
W sobotę minął termin, wyznaczony przez rosyjski resort obrony, który zobowiązywał wszystkie "oddziały ochotnicze" do podpisania kontraktów z wojskiem.
Rajd Prigożyna
W sobotę, 24 czerwca najemnicy należącej do Jewgienija Prigożyna Grupy Wagnera zajęli sztab rosyjskiej armii w Rostowie nad Donem, a następnie zaczęli posuwać się w kierunku Moskwy. Prigożyn jest od dawna skonfliktowany z częścią rosyjskiego establishmentu wojskowego, dowodzącą inwazją na Ukrainę. Założyciel Grupy Wagnera domagał się "przywrócenia sprawiedliwości" w armii i odsunięcia od władzy ministra obrony Siergieja Szojgu.
Wieczorem Prigożyn ogłosił odwrót i wycofanie najemników do obozów polowych, by "uniknąć rozlewu krwi". Miało to być rezultatem negocjacji Alaksandra Łukaszenki z Prigożynem, prowadzonych w porozumieniu z Putinem.
Dziennikarz. W mediach od ćwierć wieku, pamiętający czasy, gdy papierowe gazety były jeszcze czarno-białe. Dziś zachwycony możliwościami, które daje internet. Uważa, że media powinny być jednocześnie i wolne, i szybkie. Oprócz polityki interesują go tematy społeczne i naukowe. Miłośnik gry słów i półsłówek - także w tytułach. W dzienniku.pl od kwietnia 2020 roku. Prywatnie dumny właściciel niebieskiego busika i przyjaciel psa Kluska.