Bezpieczeństwo finansów publicznych w trakcie kryzysu to jeden z najważniejszych postulatów wszystkich ugrupowań. Dla PO i SLD celem jest wprowadzenie budżetu bez deficytu – według Platformy jest to możliwe w 2015 r., a Sojuszu – w 2017. Żadnej daty nie podają PSL i PiS. Według ludowców będzie to możliwe, gdy powrócimy na ścieżkę szybkiego wzrostu gospodarczego. PiS uważa, że szybkie tempo zbijania deficytu spowolni rozwój, więc osiągnięcie poziomu zero w tej kadencji jest niemożliwe.

Reklama

Podatki bez zmian

Żadna z partii nie planuje rewolucji w podatkach. PiS, choć proponuje nowe ustawy podatkowe dla VAT i CIT, to ich celem nie jest zmiana stawek, ale uproszczenie przepisów. O takim pomyśle mówi też PO, ale w dalszej perspektywie kadencji. PiS proponuje podatek bankowy, a SLD zastanawia się nad podatkiem od transakcji finansowych.

Są też obietnice w kwestii ulg, choć skromne. PO proponuje wyższą ulgę za oszczędzanie na emeryturę w III filarze – ma wzrosnąć do 6 proc. SLD – ograniczenie ulg dla najbogatszych. Znak zapytania to prorodzinne propozycje PiS i ich koszty. W sprawie wejścia Polski do strefy euro partie zajmują stanowisko pt.: wejdziemy, gdy to się nam opłaci i minie kryzys w strefie euro. Jedynie PiS zaryzykował podanie daty: 2018 rok.

O ile w sprawie finansów publicznych partie pokazują jakieś konkrety, to są bardzo ostrożne w kwestiach emerytalnych. A powinny być podjęte decyzje dotyczące np. zrównania wieku emerytalnego kobiet i mężczyzn oraz jego ewentualnego wydłużenia. Pytanie wprost na ten temat obchodzą szerokim łukiem (Platforma), albo mówią jak PiS, SLD czy PSL, że należy zostawić tę kwestię samym zainteresowanym.

Zachowawczo partie odnoszą się też do likwidacji przywilejów emerytalnych służb mundurowych, sędziowskich, prokuratorskich czy górniczych. Przesądzone są w zasadzie zmiany w emeryturach mundurowych, o czym pisze PO i dodaje, że powinny honorować prawa nabyte. PiS mówi o szukaniu rozwiązań elastycznych wynegocjowanych ze związkami zawodowymi. Podobnie PSL. Przeciwne zmianom – poza mundurówkami – jest SLD.



W sprawach fundamentalnych wszystkie partie są za utrzymaniem OFE, choć PO i SLD mówią o wprowadzeniu rozwiązań zwiększających efektywność funduszy, a PiS i PSL za dobrowolnością ubezpieczeń. PSL dorzuca do koszyka propozycję emerytury obywatelskiej.

Ubezpieczenie dzieli

W kwestiach zdrowotnych różnice widać wyraźniej. PO chce, aby prywatni ubezpieczyciele stali się realną konkurencją dla NFZ, ale PiS czy SLD widzą ich rolę jedynie jako uzupełnienie obecnego systemu. Ważną kwestią są zdrowotne ubezpieczenia rolników, ponieważ do lutego Trybunał Konstytucyjny dał czas na ustalenie, za których właścicieli gospodarstw składkę ma opłacać budżet, a którzy muszą robić to samodzielnie. Deklaracje w tej sprawie są mało precyzyjne. Wszystkie partie piszą, że rolnicy mający dochody powinni opłacać składkę samodzielnie, a za pozostałych musi zapłacić budżet. Tyle że szczegółowych kryteriów nie podaje nikt. Padają propozycje odliczenia składki od podatku rolnego, który jest jednak dochodem gmin i musiałby być uzupełniony z budżetu.

Wszystkie partie deklarują wsparcie przedsiębiorczości i wprowadzenie dla niego ułatwień. Ale na pytanie, jakie powinny to być najważniejsze rozwiązania, składają ogólne deklaracje o kontynuowaniu deregulacji, likwidacji zatorów płatniczych etc. PiS wymienia w tym punkcie nowe ustawy podatkowe i możliwość natychmiastowego zaliczania wydatków inwestycyjnych w koszty, a SLD proponuje ulgę inwestycyjną.

Tylko PO jest za uelastycznieniem prawa pracy: zmiany w kodeksie powinny polegać na wpisaniu na trwałe rozwiązań z pakietu antykryzysowego. Żadna z partii nie mówi o zmniejszaniu kosztów pracy, powołując się przy tym na kryzys. Choć może pocieszające jest to, że podobnie jak w przypadku podatków nie ma mowy o podwyżkach, np. składki rentowej.



Platforma Obywatelska szykuje dekonstrukcję i rekonstrukcję w resortach

Premier zapowiedział zmiany w strukturze rządu, jeśli Platforma ponownie dojdzie do władzy. Potwierdziły się nasze wcześniejsze informacje:

● MSWiA zostanie podzielone na dwa resorty – administracji, i spraw wewnętrznych

● Ministerstwo Infrastruktury zostanie zamienione w resort transportu,

● powstanie ministerstwo cyfryzacji utworzone z części odpowiedzialnych za strategie cyfrowe w poszczególnych resortach, ma to doprowadzić do utworzenia jednolitego systemu administracji cyfrowej,

● powstanie też ministerstwo energetyki i środowiska utworzone z części resortów gospodarki i skarbu odpowiedzialnych za sektor energetyczny oraz z resortu środowiska; ma to ułatwić zwłaszcza wydobycie gazu łupkowego,

● przy kancelarii premiera z połączenia zespołu doradców strategicznych i rady gospodarczej powstanie centrum planowania strategicznego z Janem Krzysztofem Bieleckim na czele,

● także przy KPRM ma powstać sztab bezpieczeństwa socjalnego, na jego czele ma stanąć Michał Boni; jego celem ma być reakcja w przypadkach krytycznych,

● premier postuluje też powołanie pod nadzorem NBP rady ryzyka systemowego, która we współpracy z rządem ma ostrzegać przed możliwymi niebezpieczeństwami w gospodarce i finansach.