Dziennik.pl logo

Zdjęcia dzieci w sieci. Eksperci ostrzegają przed negatywnymi konsekwencjami sharentingu

dzisiaj, 11:52
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
kobieta komputer laptop
Zdjęcia dzieci w sieci. Eksperci ostrzegają przed negatywnymi konsekwencjami/Shutterstock
W ciągu ostatniego roku co drugi polski rodzic opublikował w internecie zdjęcie, filmik lub inne informacje o swoich dzieciach - wynika z przeprowadzonego przez T-Mobile badania. Rusza społeczna kampania informacyjno-edukacyjna "Status: Udostępnione". Jej celem jest zwrócenie uwagi rodziców na możliwe negatywne konsekwencje publikowania wizerunku dzieci w sieci.

Jak wynika z przeprowadzonego przez T-Mobile na potrzeby kampanii badania, prawie jedna trzecia nastolatków (32 proc.), których rodzice publikują ich wizerunek, deklaruje, że czuła zawstydzenie lub spotkała się z negatywnymi reakcjami rówieśników w związku z materiałami udostępnionymi przez rodziców. Dodatkowo aż 92 proc. dzieci uważa, że powinno mieć wpływ na decyzje dotyczące publikowania swojego wizerunku w sieci.

Dla wielu rodziców to odpowiednik cyfrowego albumu rodzinnego. Połowa z nich deklaruje, że chce w ten sposób zachować wspomnienia, a 47 proc. twierdzi, że jest to dla nich sposób na dzielenie się ważnymi momentami z bliskimi.

Negatywne konsekwencje publikowania wizerunku dzieci

T-Mobile Polska z Komendą Główną Policja oraz UNICEF Polska rozpoczął społeczną kampanię informacyjno-edukacyjną "Status: Udostępnione". Jej celem jest zwrócenie uwagi rodziców na możliwe negatywne konsekwencje publikowania wizerunku dzieci w sieci oraz zachęcenie ich do podejmowania bardziej świadomych decyzji w tym względzie.

Większość rodziców publikuje zdjęcia dzieci z dobrych intencji. Konsekwencje mogą być jednak zupełnie inne niż zamierzone. Nawet pozornie niewinne zdjęcie może zostać skopiowane, wykorzystane w nieodpowiednim kontekście lub stać się pretekstem do przemocy rówieśniczej - powiedziała podczas konferencji towarzyszącej startowi kampanii informacyjno-edukacyjnej "Status: Udostępnione” Małgorzata Rybak-Dowżyk, dyrektorka Departamentu Komunikacji Korporacyjnej i ESG w T-Mobile Polska.

Działania w ramach kampanii

Na potrzeby kampanii zrealizowano spot społeczny pod tytułem "Nie każde wspomnienie powinno mieć status: udostępnione", pokazujący, jak pozornie niewinna publikacja może uruchomić łańcuch zdarzeń, których konsekwencją jest krzywda dziecka. Aby podkreślić główny przekaz inicjatywy, twarze występujących w spocie młodych aktorów zostały zamazane.

W ramach kampanii Biuro Prewencji Komendy Głównej Policji we współpracy z T-Mobile Polska przeszkoli funkcjonariuszy z całego kraju, którzy następnie będą prowadzić w szkołach warsztaty z uczniami i rodzicami, poświęcone konsekwencjom publikowania wizerunku w internecie. Na potrzeby programu powstaną również specjalne scenariusze spotkań edukacyjnych oraz karty pracy dla uczniów, które pomogą rozmawiać o cyfrowym śladzie, prywatności i bezpieczeństwie online.

Celem naszej wspólnej kampanii jest przekazywanie rodzicom, nauczycielom i samych młodym ludziom wiedzy, która pozwoli im podejmować bezpieczne decyzje. Publikowanie wizerunku dziecka to coś znacznie więcej niż kliknięcie - wkraczamy w sferę prywatności, generujemy cyfrowy ślad, pozostawiamy w ten sposób informacje o dziecku, które mogą funkcjonować w sieci przez wiele lat - powiedział podczas konferencji insp. Robert Kumor, dyrektor Biura Prewencji Komendy Głównej Policji.

Konsekwencje psychologiczne i emocjonalne

Dr Dominika Bartoszak, ekspertka kampanii "Status: Udostępnione", psycholog, adiunkt na Wydziale Psychologii Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu zwróciła uwagę na potencjalnie poważne konsekwencje psychologiczne i emocjonalne udostępniania wizerunku dziecka w sieci.

Pierwsza jest związana z tożsamością, autonomią i poczuciem własnej wartości - podkreśliła dr Bartoszak i zwróciła uwagę, że bezrefleksyjnie publikując wizerunek dziecka lub informacje na jego temat, odzieramy je z prywatności.

Drugi obszar dotyczy relacji między dzieckiem a rodzicem, która powinna być wypełniona poczuciem bezpieczeństwa i przewidywalności. Tymczasem nagle okazuje się, że to zaufanie jest zachwiane. A do tego dochodzą konsekwencje w relacjach rówieśniczych - powiedziała dr Dominika Bartoszak.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Agnieszka Maj
Agnieszka Maj

Agnieszka Maj, dziennikarka, redaktorka i wydawczyni. W Dziennik.pl od 2023 roku. Wcześniej pracowała w Interii i Polska Press. Absolwentka polonistyki na Uniwersytecie Jagiellońskim.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraZestrzelenie wrogich myśliwców. Polska zmienia procedury. "To nowum w ramach całego NATO" »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj