Dziennik.pl logo

Pracownicy zoo w Łącznej wracają do pracy. "Prokuratura nie zabrała nikomu zoo"

Prywatne Zoo Łączna w Mieroszowie
Pracownicy zoo w Łącznej wracają do pracy. "Prokuratura nie zabrała nikomu zoo"/PAP
"Pracownicy zoo w Łącznej wrócili w piątek do pracy, aby zadbać o pozostałe tam zwierzęta. Zoo pozostanie zamknięte co najmniej do poniedziałku" – przekazała pełnomocniczka właściciela tego prywatnego ogrodu Marta Zając-Ossowska.

We wtorek prokuratura w asyście policji wkroczyła na teren prywatnego zoo w Łącznej koło Mieroszowa. Dokonano oględzin i zatrzymano pięć osób. Zwierzęta miały zostać zabrane do innych miejsc opieki. We wtorek i w środę łącznie wywieziono 33 zwierzęta, część za granicę. Działania prokuratury były związane z zawiadomieniem, które złożyli działacze organizacji prozwierzęcych na temat złego traktowania zwierząt w zoo.

Właściciel zoo usłyszał zarzuty

W czwartek wieczorem Sąd Rejonowy w Wałbrzychu nie uwzględnił wniosku prokuratury o aresztowanie właściciela prywatnego zoo w Łącznej. Właściciel placówki i cztery inne osoby usłyszeli zarzuty związane ze znęcaniem się nad zwierzętami.

W piątek po spotkaniu policji, prokuratury, władz Mieroszowa i przedstawicieli zoo w Łącznej poinformowano, że pracownicy ogrodu zoologicznego wracają do pracy, aby zaopiekować się zwierzętami, które pozostały w ogrodzie.

Zastępca prokuratora okręgowego w Świdnicy prok. Marcin Witkowski podkreślił, że czynności prokuratury na terenie zoo zostały zakończone.

Dziś zajmujemy się tylko kwestią powrotu pracowników do pracy w ogrodzie i zapewnienia zwierzętom właściwego funkcjonowania – powiedział Witkowski, podkreślając, że prokuratura „nie zabrała nikomu zoo”.

Prok. Witkowski przypomniał, że działania prokuratury wynikały z wielomiesięcznego śledztwa i – jak mówił – były oparte na opinii biegłych. Dodał też, że zwierzęta, które zostały do tej pory zabrane z zoo, były badane przez biegłych i to oni orzekli, że konieczna jest ich relokacja.

Marta Zając-Ossowska, pełnomocniczka właściciela zoo w Łącznej, powiedziała, że zadaniem pracowników zoo jest teraz zadbanie o dobrostan zwierząt, które pozostały w ogrodzie.

Będziemy zwracać się o ewentualną pomoc w opiece nad zwierzętami do innych ogrodów zoologicznych w Polsce. Mamy deklarację, że na ten moment żadne zwierzęta nie wyjadą już z Łącznej – powiedziała Zając-Ossowska.

Dodała, że ogród pozostanie zamknięty co najmniej do poniedziałku.

Pytana przez dziennikarzy, ile zwierząt uciekło w ciągu trzech ostatnich dni, Zając-Ossowska odparła, że nie wie.

Musimy najpierw wejść na teren zoo – powiedziała Zając-Ossowska.

Z decyzją odebrania zwierząt z zoo w Łącznej nie zgadza się wielu mieszkańców miejscowości. We wtorek i w środę niektórzy próbowali zablokować transport zwierząt, co skutkowało interwencją policji. Jedna osoba została ukarana mandatem, a cztery zatrzymano w związku z naruszeniem nietykalności cielesnej funkcjonariuszy.

Komunikat MKiŚ

W piątek resort klimatu i środowiska w wydanym komunikacie zdementował pojawiające się informacje, że ministerstwo "miało uczestniczyć w przygotowywaniu, konsultowaniu lub planowaniu działań organów ścigania w zoo w Łącznej”.

"Do MKiŚ wpłynął jedynie wniosek policji działającej pod nadzorem Prokuratury Rejonowej w Wałbrzychu o wydanie świadectwa na przemieszczenie zwierząt w ramach procedury CITES w związku z prowadzonym śledztwem. Wniosek nie obejmował innych czynności organów ścigania. Po uzyskaniu opinii o warunkach panujących w docelowym miejscu została wydana decyzja pozytywna w sprawie jednego osobnika, tygrysa bengalskiego” – podano w komunikacie.

Jednocześnie przypomniano, że 5 sierpnia Generalna Dyrekcja Ochrony Środowiska wszczęła postępowanie administracyjne w sprawie cofnięcia decyzji zezwalającej na utworzenie i prowadzenie ogrodu zoologicznego w Łącznej.

"Postępowanie to prowadzone jest na podstawie przepisów ustawy o ochronie przyrody. Nie zostało jeszcze w tej sprawie wydane rozstrzygnięcie. Obecne działania Prokuratury Rejonowej w Wałbrzychu nie wynikają z postępowania prowadzonego przez GDOŚ i nie były przez GDOŚ zlecane” – podkreślono w komunikacie.

Zoo Łączna to prywatny ogród zoologiczny. Jako miejsce opieki nad zwierzętami działa od lat, a w 2012 r. otrzymało status ogrodu zoologicznego. Jak podają jego właściciele na swojej stronie internetowej, od tamtego czasu zaczęły się w nim pojawiać zwierzęta egzotyczne: tygrysy, kangury, jelenie milu i różne gatunki małp. Łącznie żyje w nim ok. 100 gatunków zwierząt.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
oprac. Weronika Papiernik

Studiowała edukację medialną i dziennikarstwo na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego.

W dzienniku pracuje od 2020 roku. Pracowała m.in. w fundacji działającej na rzecz osób starszych przy TV Puls. Zajmowała się tworzeniem informacji, przeprowadzała wywiady na potrzeby spotów reklamowych, pisała reportaże ukazujące problemy społeczne i materialne osób starszych. Tworzyła content na social media, organizowała plany filmowe na potrzeby spotów charytatywnych. Zajmowała się również montażem treści wideo. 

 W dziennik.pl zajmuje się głównie pisaniem o aktualnych wydarzeniach politycznych, newsowych i gospodarczych.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraKaczyński: W obecności Berka w TK chodzi o to, żeby Trybunał chodził jak zegarek – ale na ręce Tuska »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj