Do incydentu z udziałem męża Danuty Holeckiej oraz policji doszło 1 listopada. Krzysztof Dunin-Holecki wraz z żoną przyjechali na grób syna, który pochowany jest na cmentarzu na warszawskim Służewiu.
Mąż Danuty Holeckiej zatrzymany przez policję
Mężczyzna wjechał w obszar objęty znakiem "zakaz ruchu w obu kierunkach". "Podczas interwencji mężczyzna nie wykonywał poleceń funkcjonariuszy i odmówił podania swoich danych osobowych. W związku z jego zachowaniem policjanci zastosowali kajdanki, aby zapobiec samowolnemu oddaleniu się" - czytamy w oświadczeniu policji.
Wobec męża Danuty Holeckiej sporządzono, jak informował Onet, wniosek o ukaranie do sądu w związku z wykroczeniami z artykułem 92, paragraf 1 oraz artykułem 65 kodeksu wykroczeń.
Danuta Holecka popłakała się na wizji
W poniedziałek dziennikarka TV Republika pojawiła się na wizji. Łączyła się na żywo z Edytą Lewandowską, która znajdowała się przed budynkiem TK. Zgromadzeni tam widzowie stacji zaczęli skandować imię Holeckiej. To sprawiło, że dziennikarka nie mogła powstrzymać łez i popłakała się na wizji.
Danusiu, to jest siła ludzi, siła wsparcia, siła miłości. Pamiętaj o tym - powiedziała Edyta Lewandowska. Dziękuję tobie i podziękuj państwu. (...) Edyta, powiedz państwu, że ich kocham i ciebie też - odpowiedziała Holecka.
Danuta Holecka zabrała głos ws. zatrzymania męża
Dziennikarka TV Republika w dalszej części programu zabrała głos na temat tego, co stało się 1 listopada przed cmentarzem. Jestem winna państwu małe uzupełnienie, ponieważ nie musiałam mieć żadnego zezwolenia parafii, żeby parkować na wyznaczonych do tego miejscach przed cmentarzem. (...) Jestem tam prawie od dwóch lat i czterech miesięcy, każdego dnia. Nigdy takiej sytuacji nie było - mówiła Holecka.
Mąż wysiadł z samochodu, a on zaczął go do tego samochodu wpychać, żeby wsiadał z powrotem. I dokumenty. Nie mam. Mąż już stał przy samochodzie i pan policjant: "Proszę się przedstawić". Mąż do niego: "Człowieku, czego ty ode mnie chcesz? Ja chcę iść na cmentarz". I pan zaczął go zakuwać - relacjonowała. To wtedy, jak mówiła, miała podejść i się przedstawić.
Gdy drugi raz siedział skuty, mówiłam, jak się nazywa mąż. Potem pan miał go rozkuć, kiedy przyszedł syn. Syn miał dokumenty, poświadczył, a mąż dalej siedział skuty. (...) Nie mam powodów, żeby kłamać. Przepraszam państwa, ale byłam to państwu winna - powiedziała Danuta Holecka.
Marta Kawczyńska – dziennikarka Dziennik.pl. Ukończyła Filologię Polską na Uniwersytecie Warszawskim ze specjalizacją animacja kultury, jest też psychoterapeutką tańcem i ruchem (DMT). Pracowała m.in. w Gazecie Stołecznej, Super Expressie, TVP. Jest autorką książki "Alopecjanki. Historie łysych kobiet" oraz współautorką poradników "Nastolatka". Specjalizuje się w tematyce show-biznesowej oraz społecznej. W Dziennik.pl zajmuje się działem życie gwiazd, nostalgia, kultura. Prowadzi podcasty "Kawka z…" i "Dziennik Kryminalny" emitowane na kanale DGP Infor na Youtubie.
