Dlaczego mimo miliardów z SAFE część polskich projektów obronnych może nie ruszyć? Pożyczki SAFE trafiają do państw, nie do firm. Przedsiębiorca z kontraktem musi najpierw sam sfinansować hale, maszyny i ludzi, a zapłatę otrzymuje później.
Banki dopiero uczą się finansować obronność. Nawet Europejski Bank Inwestycyjny, który zmienił politykę w 2025 roku, nadal nie finansuje produkcji broni i amunicji. Zdaniem ekspertów potrzebne są nowe mechanizmy finansowania. Wśród możliwych rozwiązań są gwarancje, finansowanie pod zawarte kontrakty, fundusze współinwestujące i finansowanie pomostowe.
Problemy polskich firm z SAFE
Według szacunków NATO w 2026 roku Polska przeznaczy ponad 55,9 proc. swoich podstawowych wydatków obronnych, czyli około 108,3 mld zł z 193,8 mld zł, na zakup głównego sprzętu wojskowego i związane z nim prace badawczo-rozwojowe. Ponadto mamy do dyspozycji unijny instrument SAFE (Security Action for Europe), pierwszy filar planu ReArm Europe/Readiness 2030. W jego ramach Komisja Europejska udziela państwom członkowskim do 150 mld euro długoterminowych pożyczek. Polska jest największym beneficjentem i pierwszą wypłatę, 6,6 mld euro, otrzymała pod koniec maja 2026 roku.
Kluczowe jest jednak to, kto te pieniądze dostaje. Pożyczki SAFE otrzymują państwa, a firmy zbrojeniowe są wykonawcami zamówień. Samo uzyskanie kontraktu nie zawsze zapewnia przedsiębiorcy środki wystarczające do uruchomienia produkcji. Nawet przy zastosowaniu zaliczek lub płatności etapowych firmy mogą potrzebować dodatkowego finansowania inwestycyjnego i obrotowego. Często muszą zbudować linię produkcyjną lub rozbudować zakład, kupić maszyny, zatrudnić pracowników i zamówić materiały. Podobnie bywa z dotacjami i programami wsparcia: środki są zazwyczaj wypłacane po poniesieniu wydatków lub rozliczeniu etapów, a nie z góry.
Jak sfinansować kontrakt zbrojeniowy?
Kontrakt na kilkaset milionów złotych nie jest jeszcze kapitałem. Zanim firma wyprodukuje pierwszy egzemplarz, musi zainwestować własne środki albo znaleźć finansowanie na rynku. Duże podmioty mają do tego zaplecze, mniejsze często nie są w stanie ruszyć z produkcją bez wsparcia na starcie. Należy też zaznaczyć, że nawet kiedy duży podmiot nie posiada odpowiedniego kapitału na start, to ma większe szanse na jego pozyskanie z rynku finansowego. Dlatego w najbliższym czasie rola operatorów i pośredników finansowych, którzy ułatwią pozyskanie odpowiednich zasobów pieniężnych na rozruch, będzie kluczowa – mówi Roman Rafał Rachalewski, prezes Grupy Virtus S.A.
SAFE obejmuje swoim zakresem znacznie więcej inwestycji niż klasyczne uzbrojenie. Zamówienia mogą dotyczyć także dronów, cyberbezpieczeństwa, sztucznej inteligencji, radarów czy innego sprzętu wspierającego siły zbrojne. Wiele takich projektów rozwijają niewielkie, innowacyjne firmy, które nie mają odpowiednich środków obrotowych ani historii kredytowej. To właśnie one są najbardziej narażone na brak płynności w chwili, gdy muszą inwestować.
Źródła finansowania realizacji kontraktu zbrojeniowego:
- Kapitał własny. Dysponują nim zazwyczaj tylko duże, stabilne podmioty o wieloletniej obecności na rynku. Młode spółki i średni producenci rzadko dysponują rezerwami pozwalającymi zainwestować w moce produkcyjne przed pierwszą płatnością.
- Kredyt komercyjny. Banki oceniają zdolność kredytową, zabezpieczenia i przewidywalność przepływów. Firma z kontraktem, ale bez uruchomionej produkcji i majątku, wypada w takiej analizie słabo.
- Finansowanie EIB. Europejski Bank Inwestycyjny w marcu 2025 roku znacząco poszerzył katalog projektów, które mogą ubiegać się o wsparcie i zrezygnował z odgórnego limitu środków na bezpieczeństwo i obronność. Nadal jednak nie finansuje broni i amunicji.
- Rozwiązania pomostowe. Gwarancje i poręczenia, zaliczki w kontraktach, finansowanie pod zawarte umowy czy fundusze współinwestujące. To propozycje, które mogłyby wypełnić lukę między podpisaniem umowy a pierwszym przepływem gotówki.
Dlaczego banki nadal podchodzą do zbrojeniówki ostrożnie?
Przez lata finansowanie przemysłu obronnego utrudniała polityka ESG, w ramach której sektor był postrzegany przez banki jako mało etyczny. Komisja Europejska wyjaśniła co prawda, że unijne regulacje dotyczące zrównoważonego finansowania nie wykluczają automatycznie sektora obronnego. Nie oznacza to jednak, że każda inwestycja zbrojeniowa spełnia kryteria ESG. Takie otwarcie furtki do finansowania to krok w dobrą stronę, ale zmiana zasad na papierze nie oznacza jeszcze zmiany praktyki.
Projekty zbrojeniowe są postrzegane przez rynek finansowy jako ryzykowne z kilku powodów. Odbiorca jest zwykle jeden, państwowy, a cykle testów i certyfikacji trwają wiele lat. W efekcie bank, który ocenia projekt na wczesnym etapie, widzi wysokie ryzyko, a firma mierzy się z przeszkodą trudną do pokonania. Część wartościowych przedsięwzięć może więc nie dojść do realizacji, nawet przy rosnącym zapotrzebowaniu służb i armii.
Pieniądze na zbrojenia w Polsce są, ale nie zawsze trafiają do firm w momencie, gdy są im najbardziej potrzebne. Jeśli chcemy, żeby miliardy z SAFE zamieniły się w realne moce produkcyjne, musimy zadbać o mechanizmy, które sfinansują rozruch. Stawka jest wysoka. Jeśli finansowanie otrzymają tylko największe podmioty, kontrakty trafią do tych, którzy mają płynność, a niekoniecznie do tych, którzy oferują najlepsze technologie. Ograniczy to konkurencję i spowolni budowę mocy produkcyjnych, a przecież SAFE ma nie tylko sfinansować zakupy, ale też wzmocnić europejski przemysł obronny. Dodatkowo pożyczki, mimo korzystnego oprocentowania, powiększają dług publiczny, więc ważne jest, aby każde wydane euro faktycznie budowało potencjał – dodaje Roman Rafał Rachalewski z Grupy Virtus S.A.
Pożyczki z SAFE
Pomocne może być też lepsze przygotowanie samych przedsiębiorców. Rzetelny biznesplan, przejrzysta struktura własnościowa i realistyczny harmonogram to dla banku sygnał, że ryzyko da się ocenić. Warto pamiętać, że pożyczki SAFE mogą być spłacane maksymalnie przez 45 lat, z możliwością 10-letniej karencji w spłacie kapitału. Państwo zyskuje więc czas, a firmy potrzebują narzędzi, które pozwolą im ten czas wykorzystać.
Zamówienia finansowane z SAFE mogą obejmować m.in. uzbrojenie, amunicję, systemy bezzałogowe, cyberbezpieczeństwo, sztuczną inteligencję, łączność wojskową oraz technologie kosmiczne. Ich realizacja może również wspierać rozwój europejskich łańcuchów dostaw komponentów, materiałów i surowców krytycznych.
Agnieszka Maj, dziennikarka, redaktorka i wydawczyni. W Dziennik.pl od 2023 roku. Wcześniej pracowała w Interii i Polska Press. Absolwentka polonistyki na Uniwersytecie Jagiellońskim.
