Wielu z agentów SB i ich pomagierów wciąż jest anonimowych. Warszawiacy nadal często nie znają twarzy ludzi, przed którymi uciekali. Teraz każdy może zobaczyć, jak wyglądali budzący strach esbecy. To na nich opierała się siła partii komunistycznej. To oni łapali i torturowali opozycjonistów i ludzi walczących o wolność.
IPN zdecydował się pokazać nie tylko twarze, ale także opowiedzieć o esbekach. Historie tych zbrodniarzy zawisły we wnętrzach dawnego gmachu Komitetu Centralnego przy rondzie de Gaulle'a.
"Tu biło serce partii rządzącej Polską i sprawującej władzę nad aparatem bezpieczeństwa" - mówił na otwarciu prezes IPN, Janusz Kurtyka.
Wystawa będzie otwarta do końca czerwca. Niedługo ukaże się także publikacja IPN, w której ukazani zostaną ludzie trzymający stolicę w strachu - najważniejsi z warszawskich esbeków.
