Przywieźli czarną skrzynkę. Ruszają badania
Fachowo nazywa się ją rejestratorem szybkiego dostępu. Jej zadaniem jest rejestrowanie parametrów technicznych samolotu. Trzecia czarna skrzynka prezydenckiego tupolewa wróciła do Polski. I choć jest dowodem rzeczowym w rosyjskim śledztwie, może być przebadana tylko tu.
- Krzyk cierpienia. Zapis czarnej skrzynki
- "Piloci wiedzieli, że się rozbiją"
- Zapis z czarnych skrzynek jeszcze nie teraz
- "Nie było presji, by piloci lądowali"
- Czarne skrzynki opowiedzą o katastrofie
- Czarna skrzynka zdradzi tajemnicę feralnego lotu
- Czarne skrzynki ujawniły przyczynę wypadku
- Czarne skrzynki rozbitego Tu-154 odczytane
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Czwartek 2012-05-17

temp. min 0°C max. 15°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Skrzynka przyleciała na pokładzie samolotu Globemaster, który przywiózł ciała 34 ofiar katastrofy. Wrócili też polscy eksperci z komisji badania wypadków lotniczych, współpracujący w czynnościach śledczych.
Badania skrzynki mają się zacząć jeszcze w czwartek w Instytucie Technicznym Wojsk Lotniczych i potrwają kilka dni. Płk Jerzy Artymiak z Naczelnej Prokuratury Wojskowej wyjaśnił, że zawartość tej skrzynki musi być przebadana w Polsce, bo jest to produkt polski i tylko u nas można ją odczytać. W badaniach będzie uczestniczył rosyjski członek komisji badającej wypadek. "To na razie jest dowód rzeczowy rosyjskiego śledztwa; w przyszłości strona polska, na podstawie umowy o pomocy prawnej, zwróci się formalnie o przekazanie tych dowodów" - dodał Artymiak.
"Piloci prezydenckiego samolotu wiedzieli, że się rozbiją" - powiedział w czwartek prokurator generalny Andrzej Seremet w TOK FM. Zapis z czarnych skrzynek zostanie ujawniony; upublicznione nie zostaną tylko "treści intymne" - zapowiedział.
Jak mówił "Gazecie Wyborczej" płk Zbigniew Rzepa, prokurator wojskowy, który bierze udział w badaniu przyczyn katastrofy, końcówka zapisu na taśmie "była dramatyczna", ale nie chciał powiedzieć, czy pasażerowie wiedzieli, że maszyna uderzy o ziemię. Rzepa pytany, czy fragmenty rozmów z kabiny to rozmowy między pilotami, czy też między nimi a którymś z pasażerów, odparł, że są to "na pewno rozmowy samych pilotów". Zaś to, czy oni rozmawiali jeszcze z osobą trzecią, będzie jasne "na 100 proc.", kiedy uda się zsynchronizować zapisy rozmów z czasem lotu.
Dyrektor departamentu prasowo-informacyjnego MON płk Wiesław Grzegorzewski powiedział PAP o trzeciej skrzynce, że jest ona polskiej produkcji. "To rejestrator szybkiego dostępu, który rejestruje dla celów szkoleniowych, jak również technicznych i bieżących, parametry techniczne samolotu" - dodał. Podkreślił, że "niestety, ona nie rejestruje rozmów - te są tylko w rekorderach katastroficznych".
"W Tupolewie jest standardowo pięć skrzynek rekordowych. Część są to skrzynki tzw. eksploatacyjne, robocze, które nie mają przetrwać, natomiast dwie są tak zbudowane, by przetrwać najtrudniejsze chwile w momencie katastrofy" - powiedział Grzegorzewski. "Ta trzecia - która się zachowała, służy technikom do tego, by jak przygotowuje się samolot do lotu, czy zaraz po locie, wrzucić dane na twardy dysk komputera - wtedy wyświetlają się natychmiast informacje, czy samolot jest sprawny, czy nie. Albo świeci na zielono, albo pali się lampka na czerwono i trzeba wyjaśniać, co jest nie tak, jakie jest odchylenie od normy, jaki parametr jest przekroczony i co trzeba zrobić, żeby to naprawić" - dodał
Jeszcze w sobotę Wojskowa Prokuratura Okręgowa w Warszawie wszczęła śledztwo w sprawie "nieumyślnego sprowadzenia katastrofy w ruchu powietrznym, w wyniku której śmierć ponieśli wszyscy pasażerowie samolotu TU-154 Sił Powietrznych RP, numer boczny 101, w tym prezydent RP, pan Lech Kaczyński oraz członkowie załogi". Kodeks karny stanowi, że jeżeli następstwem takiego nieumyślnego czynu jest śmierć człowieka lub ciężki uszczerbek na zdrowiu wielu osób, "sprawca podlega karze pozbawienia wolności od sześciu miesięcy do lat ośmiu". Czynności śledztwa prowadzone są w Polsce i w Federacji Rosyjskiej.


























~MARIAN2011-04-04 15:09
jeśli rosjanie nie pofałszowali zapisów tej skrzynki i dwóch pozostałych to myślę,ż =e pomoże w dalszymm wyjaśnianiu tragedii bowiem do tej pory wyjaśnianie to jedno wielkie matactwo Rosjan i całkowitej uległosci ze strony Polski.najlepiej powołać międzynarodową komisje to może być gwarancją że prawda wyjdzie na jaw.oby tak się stało.Propaganda postsowiecka zapewne będzie dalej przeszkadzać,ale nie dajmy się to sprawa honoru by wyjaśnić.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!