PiS i PO, jak wynika z nowego sondażu IBRiS dla "Rzeczpospolitej", podzieliły się poparciem. Na obie partie chce głosować po 33 proc. Polaków. Zdaniem ekspertów, to dowód zarówno na "efekt Tuska", jak też na koniec afery taśmowej w polskiej polityce. - tłumaczy dr Błażej Poboży z UW.
Inni eksperci wskazują, że sojusz PiS z mniejszymi partiami stracił premię za zjednoczenie. - mówi dr hab. Ewa Pietrzyk-Zieniewicz z UW. Na trzecim miejscu w Sejmie znalazłoby się SLD z 11 proc. poparcia (wzrost o dwa punkty procentowe), PSL może liczyć na 6 proc. głosów (1 punkt proc. mniej). Ostatnią partią, która znalazłaby się w Sejmie jest Nowa Prawica Janusza Korwin-Mikkego.
Pozostałe ugrupowania do parlamentu by nie weszły - na Twój Ruch zagłosowałby tylko jeden proc. wyborców. - tłumaczy dr Poboży.