Odnieśliśmy wspólny sukces, sukces lekarzy i naszych pacjentów. Otwieramy gabinety - te słowa pojawiły się na facebookowym profilu Porozumienia Zielonogórskiego. W siedzibie ministerstwa zdrowia przed 7:00 ranio zakończyły się negocjacje lekarzy z Porozumienia z ministrem Bartoszem Arłukowiczem. Trwały prawie 15 godzin. 

Lekarze dostaną więcej

Z porozumienia wynika, że resort nie wyda więcej niż planowało na pakiet onkologiczny i podstawową opiekę zdrowotną. Dzięki przesunięciom funduszy, wzrośnie jednak o kilka złotych stawka, którą lekarz otrzymuje za jednego pacjenta. 

Jak poinformowali na konferencji przedstawiciele organizacji zrzeszającej lekarzy, na pakiet onkologiczny i podstawową opiekę zdrowotną zostanie przeznaczone miliard 180 milionów złotych. Odpowiednio podzielona kwota wystarczy, by pakiet onkologiczny mógł zostać bezpiecznie wdrożony - ocenił Marek Twardowski z Porozumienia Zielonogórskiego.

CZYTAJ TAKŻE: Maciej Hamankiewicz: Pakiet onkologiczny nadal problemem>>>

Z kolei stawka kapitacyjna, czyli za jednego pacjenta, będzie teraz wynosiła nieco ponad 140 złotych. Ministerstwo zdrowia przed ostatnimi rozmowami chciało, by było to niespełna 137 złotych.

Na konferencji prasowej Bartosz Arłukowicz próbował zakończenie negocjacji przedstawić jako swój sukces. Mówił po zakończeniu rozmów, że lekarzy udało się przekonać do wielu racji resortu. To między innymi zniesienie potrójnej stawki za pacjenta przy określonych chorobach. Nie ma też zgody na opłaty dodatkowe czy więcej wolnych dni dla przychodni.

Jednocześnie minister wycofał się z wcześniejszych gróźb dotyczących odebrania protestującym ich pacjentów. Lekarze POZ, którzy zawiesili w ramach protestu działalność od 2 stycznia, zachowają listy pacjentów. Nie będą musieli gromadzić nowych deklaracji wyboru lekarza.

Po tym wystąpieniu Porozumienie Zielonogórskie napisało na Facebooku:

Nocne rozmowy

Negocjacje między ministrem Arłukowiczem a lekarzami rozpoczęły się wczoraj po 16:00. Około 22.00 do resortu przyjechało kolejnych troje lekarzy z Porozumienia, ponieważ od swoich kolegów będących w gmachu ministerstwa otrzymali sygnał, że rozmowy toczą się w złym kierunku. 

Problemem spornym w negocjacjach były nowe obowiązki lekarzy rodzinnych i podstawowej opieki zdrowotnej związane z pakietami onkologicznym i kolejkowym. Jednak najtrudniejsze do pokonania były prawdopodobnie kwestie finansowe dotyczące na przykład rozliczania wydatków związanych z przyznawaniem kart pacjenta onkologicznego. W ubiegłym roku lekarze otrzymywali na pacjenta 96 złotych przed wprowadzeniem zmian, w tym roku mają otrzymać ponad 136 złotych, jednak lekarze chcieli wydzielenia osobnych funduszy na finansowanie pakietu onkologicznego, między innymi na badanie, które teraz mają zlecać lekarze rodzinni.

Co z pakietem?

Poważnym problemem wciąż pozostaje pakiet onkologiczny - przestrzega prezes Naczelnej Rady Lekarskiej Maciej Hamankiewicz odnosząc się do zawartego dziś porozumienia.

Ministrowi udało się rozwiązać jeden mały problem, który zresztą sam stworzył - powiedział Maciej Hamankiewicz. Zaznaczył, że głównym pozostają rozwiązania zapisane w ramach pakietu onkologicznego i antykolejkowego. Chodzi m. in. o wymóg wypisania wymaganych dokumentów, co - jak powiedział dr Hamankiewicz - w przypadku jednego pacjenta zajmuje lekarzowi około pół godziny. Maciej Hamankiewicz dodał, że złe konsekwencje pakietów onkologicznego i kolejkowego za kilka miesięcy dotkliwie poniosą pacjenci. 

Od początku roku nie działało kilkanaście procent placówek świadczących wcześniej usługi podstawowej opieki zdrowotnej. Lekarze zrzeszeni w ramach Porozumienia Zielonogórskiego zamknęli swoje gabinety w proteście przeciwko warunkom umów proponowanych im przez Ministerstwo Zdrowia. Spór dotyczył zakresu finansowania i dodatkowych badań, które mieli zacząć przeprowadzać lekarze