Gazeta, która zamieściła już drugi artykuł z cyklu "Bitwa o Ukrainę", przywołuje wydarzenia z końca sierpnia ubiegłego roku. Jak twierdzi, wtedy to prezydent Ukrainy zdecydował się na szantaż wobec Władimira Putina. Gdy separatyści przy wsparciu rosyjskich służb zdobywali przewagę nad ukraińskimi siłami, dojść miało do rozmowy telefonicznej między przywódcami.

- Poroszenko powiedział rosyjskiemu prezydentowi, że jeśli ogień nie zostanie wstrzymany, pracownicy jego administracji zamieszczą w internecie setki nieśmiertelników skonfiskowanych rosyjskim wojskowym, wziętych do niewoli albo zabitych na Ukrainie. Nawiążą również kontakt z żonami i matkami Rosjan, by je poinformować, gdzie znajdują się ich mężowie i synowie - napisano w artykule w "Financial Times".

Kilka dni później na szczyt NATO Poroszenko przywiózł projekt porozumienia o zawieszeniu ognia. Wkrótce zostało ono podpisane (CZYTAJ WIĘCEJ NA TEN TEMAT >>>). Sam prezydent Ukrainy o istnieniu nieśmiertelników rosyjskich żołnierzy miał mówić przynajmniej kilku zagranicznym politykom. Choć przedstawiciele Rosji zaprzeczają, by padły takie słowa. 

Jednak nim Poroszenko sięgnął po szantaż, doszło do rozmowy w cztery oczy, w czasie której prezydent Ukrainy zażądał od Władimira Putina wycofania rosyjskich wojsk ze wschodnich rejonów kraju. Rosyjski przywódca miał jednak odpowiedzieć, że jego wojskowych nie ma na Ukrainie. A gdyby rzeczywiście chciał wprowadzić wojsko na Ukrainę, jego 1,2 mln świetnie uzbrojonych żołnierzy w dwa dni mogłoby zająć Kijów, ale i inne stolice państw Unii Europejskiej: Rygę, Wilno czy Tallin.

Co się działo wcześniej? CZYTAJ WIĘCEJ o szczycie w Mińsku >>>