Według syryjskiej opozycji, w nalotach zginęło co najmniej 36 cywilów. Ataki miały być zaś wymierzone w prozachodnich rebeliantów, również walczących z reżimem Baszara Al-Asada, którego wspiera Rosja.

Z kolei Moskwa zaprzecza, jakoby rosyjskie lotnictwo zbombardowało w Syrii cywilne cele. Rzeczniczka MSZ Marija Zacharowa twierdzi, że to element wojny informacyjnej wymierzonej w jej kraj. Ministerstwo obrony konkretyzuje zaś, że rosyjskie samoloty bojowe wykonały dziś około 20 lotów nad Syrią, atakując i niszcząc 8 pozycji Państwa Islamskiego, w tym stanowisko dowódcze i centrum operacyjne położone w górach.

Ministerstwo zapewniło, że nie bombardowano celów cywilnych czy obszarów położonych w ich pobliżu.