Minister zdrowia po wynikach kontroli zdecyduje czy zawiadomić prokuraturę w sprawie prof. Bogdana Chazana. Bartosz Arłukowicz przyznaje w rozmowie z IAR, że postępowanie dyrektora szpitala św. Rodziny w Warszawie wzbudza wątpliwości. Minister przypomina, że zlecił w tej sprawie kontrolę zarówno z NFZ jak i z resortu, dodatkowo także konsultanta krajowego do spraw ginekologii oraz rzecznika odpowiedzialności zawodowej Naczelnej Izby Lekarskiej.

Bartosz Arłukowicz podkreślił, że samorząd lekarski odgrywa w tej sprawie dużą rolę i powinien zając jasne stanowisko.Ja tego stanowiska nie słyszę. Nie słyszę prezesa Hamankiewicza, który jasno określa czy jest za takim postępowaniem czy uważa, że takie postępowanie nie powinno mieć miejsca - dodał minister.

Minister Arłukowicz stwierdził, że nie można nikogo stygmatyzować ze względu na światopogląd, jednak pacjent musi mieć zapewniony dostęp do usług medycznych. Przypomniał, że szpitale podpisując kontrakty z NFZ, podpisują je na cały zakres usług i szpital nie może zasłaniać się klauzulą sumienia.

Minister zdrowia podkreślił, że każdy pacjent ma prawo zapytać swojego lekarza o to czy podpisał klauzulę sumienia lub dowiedzieć się tego u dyrektora placówki. Według Bartosza Arłukowicza upublicznienie listy lekarzy, którzy taki dokument podpisali byłoby różnicowaniem lekarzy ze względu na światopogląd.

Profesor Bogdan Chazan, według tygodnika Wprost, powołał się klauzulę sumienia i odmówił wykonania aborcji 25.letniej kobiecie. Dziecko miało zdiagnozowane liczne wady głowy, mózgu i twarzy. Lekarze stwierdzili, że dziecko umrze natychmiast po narodzeniu. Profesor Chazan nie wskazał matce innego szpitala, w którym zabieg byłby możliwy.

ZOBACZ TAKŻE: Sprawa profesora Chazana. "Matka to mięso, nie liczy się">>>