Trump zdecydował się na zakup oleju napędowego z Rosji, by obniżyć w USA ceny, ważnego dla rolnictwa i przemysłu, paliwa przed wyborami 3 listopada do Kongresu. Ruch najważniejszego mieszkańca "Białego Domu" nie wszystkim w jego ojczyźnie przypadł do gustu. Krytyka wylała się na niego nawet ze strony polityków partii republikańskiej. Jednak najwięcej głosów niezadowolenia płynie z krajów Unii Europejskiej i Ukrainy.
Trump dogadał się z Putinem dla dobra Amerykanów
Trump broni swojej decyzji, a swoim przeciwnikom zarzuca hipokryzję. Unia Europejska zapłaciła Rosji 250 mld dol. za energię, a media fake news nie chcą się zbliżać do tej historii. Dokonałem słusznego wyboru dla Amerykanów - ZAWSZE AMERYKA NA PIERWSZYM MIEJSCU - napisał prezydent USA we na platformie Truth Social.
W podobny sposób decyzji Trumpa bronił minister finansów Scott Bessent. Od początku tej wojny Europejczycy przekazali Rosjanom więcej pieniędzy, niż dali Ukraińcom, bo nie potrafią obejść się bez rosyjskich zasobów energetycznych. Ich polityka energetyczna zakończyła się fiaskiem i wciąż finansują Władimira Putina. Więc to, że mówią nam, że nie możemy szukać wytchnienia od cen oleju napędowego, jest czystą hipokryzją - powiedział w wywiadzie dla Fox News.
Podpisana przez Trumpa we wrześniu ustawa im. zmarłego senatora Lindseya Grahama zobowiązuje prezydenta do nałożenia ceł na największych importerów rosyjskiej ropy i gazu.
Kraje Unii Europejska zapłaciły Rosji 238 mld euro
Według wyliczeń fińskiego ośrodka Centre for Research on Energy and Clean Air (CREA), państwa Unii Europejskiej od początku pełnoskalowej inwazji Rosji na Ukrainę wydały ok. 238 mld euro na import produktów energetycznych z Rosji, co stanowi ok. 20 proc. wszystkich przychodów Moskwy z eksportu tych materiałów.
Kwota ta zmalała od 2023 r. do 85 mld, od kiedy UE wprowadziła embargo na import rosyjskiej ropy sprowadzanej drogą morską. Obecnie największymi importerami są Węgry, Słowacja i Francja.
Państwa europejskie wciąż kupują jednak produkty rafinowane z państw trzecich przetworzone z rosyjskiej ropy. W 2026 r. rozpoczęło się wdrażanie fazowego planu odchodzenia od importu rosyjskiego gazu.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.
