Grupa senatorów USA z obydwu partii oświadczyła w niedzielę, że decyzja prezydenta Donalda Trumpa o dopuszczeniu rosyjskiego oleju napędowego do USA "stoi w bezpośredniej sprzeczności" z ustawą z 2022 roku zakazującą importu rosyjskich surowców energetycznych. Minister finansów Scott Bessent twierdzi jednak, że postąpił zgodnie z prawem.
"Kongres wyraźnie zakazał importu rosyjskich surowców energetycznych w 2022 roku, by amerykańskie dolary nie finansowały brutalnej wojny Putina przeciwko Ukrainie. Kongres był jasny: Stany Zjednoczone nie powinny importować ropy z Rosji, dopóki ta nie zakończy agresji wobec Ukrainy i nie przestanie grozić naszym sojusznikom z NATO” – napisali we wspólnym oświadczeniu Demokraci Jeanne Shaheen, Richard Blumenthal i Ron Wyden oraz Republikanie Thom Tillis, Susan Collins, Lisa Murkowski i John Curtis.
"Jesteśmy zwolennikami twardych sankcji wobec Rosji"
W sprawie porozumienia zabrał głos szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej Marcin Przydacz. Jak podkreślił, Pałac Prezydencki pozostaje zwolennikiem utrzymywania i uszczelniania sankcji wobec Rosji.
To jest próba zareagowania na to, co się dzieje na rynkach energii w USA, natomiast mogę wprost powiedzieć, że Polska, na pewno pan prezydent, ja, my jesteśmy zwolennikami twardej polityki wobec Rosji i twardych sankcji wobec Rosji, a nie prób ich rozmontowywania. To jest absolutnie jasne - powiedział Marcin Przydacz w Polsat News.
Kongres może znieść decyzję Trumpa
Przydacz dodał, że "Kongres może de facto znieść decyzję Białego Domu". Kongres ma tutaj wielką rolę do odegrania i już kongresmeni mówią, że będą reagować - zaznaczył Przydacz. Przypomniał, że prezydent Trump spotkał się z dużą krytyką także i w swoim środowisku politycznym -
Jestem przedstawicielem polskiego państwa, które ma dzisiaj swoje konkretne interesy do realizacji. Tym interesem jest realizacja amerykańskiej bazy wojskowej - stwierdził szef Biura Polityki Międzynarodowej. Podkreślił, że jeśli Rosja siądzie do stołu i zacznie wycofywać wojska np. z Ukrainy, to być może trzeba będzie zareagować w odpowiedni sposób, znosząc część sankcji. Dzisiaj takiej sytuacji nie ma - podkreślił Marcin Przydacz.
Jego zdaniem Putin uważa, że wygrywa tę wojnę.gra na przeczekaniestwierdził polityk.
Agnieszka Maj, dziennikarka, redaktorka i wydawczyni. W Dziennik.pl od 2023 roku. Wcześniej pracowała w Interii i Polska Press. Absolwentka polonistyki na Uniwersytecie Jagiellońskim.
