Dziennik Gazeta Prawana logo

Coraz więcej zwolnień grupowych w Poczcie Polskiej. Czy to początek końca spółki?

Poczta Polska
Poczta Polska poszerza zakres zwolnień. Po pilotażowym programie obejmującym 900 osób, rusza kolejna fala redukcji etatów, tym razem dotycząca aż 8518 pracowników./Shutterstock
Poczta Polska poszerza zakres zwolnień. Po pilotażowym programie obejmującym 900 osób, rusza kolejna fala redukcji etatów, tym razem dotycząca aż 8518 pracowników. Związki zawodowe alarmują o systematycznym zmniejszaniu zatrudnienia i obawiają się, że firma jest stopniowo likwidowana. Oto szczegóły.

Poczta Polska rozpoczęła proces redukcji zatrudnienia, który może objąć ponad 8,5 tysiąca pracowników. Pierwszy etap tego procesu polega na realizacji programu dobrowolnych odejść, w ramach którego 3 lutego pierwsi pracownicy otrzymali propozycje rozwiązania stosunku pracy na preferencyjnych warunkach.

Których pracowników dotyczą zwolnienia w Poczcie Polskiej?

Program redukcji zatrudnienia obejmuje praktycznie wszystkie grupy zawodowe. Najmniej dotknięci zostaną dyrektorzy, których zwolnienia mają objąć pięć osób. Najliczniejszą grupą pracowników objętych programem są pracownicy obsługi klienta, zaplecza oraz sortowni, których liczba może sięgnąć 3,5 tysiąca. Przykładowo, w oddziale w Opolu, dziewięciu pracowników, w tym pracownicy obsługi klienta, zaplecza i kierownicy zmian, otrzymało już powiadomienia o możliwości skorzystania z programu dobrowolnych odejść.

Jak poinformowała Agnieszka Sanecka-Wąchała, przewodnicząca Związku Zawodowego Pracowników Poczty Polskiej - oddział Opole, pracownicy mają do piątku, 7 lutego, aby zdecydować, czy skorzystają z propozycji dobrowolnego odejścia. Warto podkreślić, że osoby, które nie wyrażą takiej chęci, znajdą się na liście pracowników potencjalnie objętych zwolnieniami grupowymi.

Obserwuj kanał Dziennik.pl na WhatsAppie

Przypomnijmy, że Poczta Polska już raz, w 2011 roku, próbowała przeprowadzić głębokie cięcia etatów. Jednak, silny opór związków zawodowych skutecznie zablokował wówczas te plany. Teraz, pomimo wcześniejszych doświadczeń, zarząd spółki powraca do pomysłu masowych zwolnień. Choć początkowo próbuje łagodzić sytuację programem dobrowolnych odejść, ostatecznym celem jest redukcja zatrudnienia o blisko 8,5 tysiąca osób. Związki zawodowe, podobnie jak dekadę temu, zdecydowanie sprzeciwiają się tym planom.

Wiesław Królikowski, przedstawiciel "Solidarności" w Poczcie Polskiej, ostrzega, że masowe zwolnienia prowadzą do pogarszania się jakości usług i mogą doprowadzić do upadku firmy. Jego zdaniem, skracające się kolejki w placówkach pocztowych są złudne i wynikają z braku personelu, co w dłuższej perspektywie odbije się na konkurencyjności Poczty Polskiej.

Zwolnienia w Poczcie Polskiej

W ramach Programu Dobrowolnych Odejść, Poczta Polska oferuje pracownikom atrakcyjne warunki rozstania do końca kwietnia bieżącego roku. Osoby, które skorzystają z tej propozycji, otrzymają ekwiwalent 12 miesięcznych wynagrodzeń. Co istotne, pracodawca zapewnia, że nową pracę można podjąć już następnego dnia po złożeniu deklaracji. Głównym celem redukcji zatrudnienia są pracownicy obsługujący klientów bezpośrednio, czyli listonosze i pracownicy okienek pocztowych.

Związki zawodowe komentują

Zdaniem przedstawicieli związków zawodowych, planowane zwolnienia grupowe nie tylko nie poprawią sytuacji finansowej Poczty Polskiej, ale wręcz mogą przyspieszyć jej upadek. Warto przypomnieć, że w przeprowadzonym jesienią ubiegłego roku referendum strajkowym, pracownicy zdecydowanie opowiedzieli się za podwyżką wynagrodzeń o 1000 zł. Zarząd spółki, obawiając się znacznych kosztów związanych z takim żądaniem, proponuje Program Dobrowolnych Odejść, który ma dotyczyć głównie pracowników administracyjnych.

Jak wcześniej wykazano, rok obrotowy 2023 zakończył się dla Poczty Polskiej stratą finansową w wysokości 745 milionów złotych. Warto zauważyć, że Program Dobrowolnych Odejść był już wcześniej uruchomiony, w drugiej połowie 2024 roku, z którego skorzystało około 900 pracowników.

Wiceprezes spółki Joanna Drozd potwierdza, że poziom wynagrodzeń w Poczcie Polskiej jest wyjątkowo niski. Zgodnie z danymi związkowymi, około 80 proc. pracowników otrzymuje wynagrodzenie na poziomie minimalnym, a najniższe pensje są o około 200 złotych niższe od obowiązującego w Polsce minimum.

Jak zapewnia wiceprezes, pracownicy przystępujący do Programu Dobrowolnych Odejść zachowają przez kolejne trzy lata możliwość korzystania z dotychczasowych benefitów zdrowotnych, takich jak ubezpieczenie grupowe i prywatna opieka medyczna oferowana przez Pocztę Polską.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Anna Kot
Absolwentka filologii polskiej oraz dziennikarstwa. Autorka licznych publikacji o tematyce gospodarczej i emerytalnej. Świat świadczeń społecznych nie jest jej obcy. Z Grupą INFOR związana od 2023 roku.
Zobacz wszystkie artykuły tego autoraCoraz więcej zwolnień grupowych w Poczcie Polskiej. Czy to początek końca spółki? »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj