Dziennik.pl logo

17-latka podejrzana otrucie ukraińskich żołnierzy. Miała to zrobić na zlecenie Rosji

45 minut temu
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
17-latka podejrzana otrucie ukraińskich żołnierzy. Miała to zrobić na zlecenie Rosji
17-latka podejrzana otrucie ukraińskich żołnierzy. Miała to zrobić na zlecenie Rosji/Shutterstock
W obwodzie żytomierskim ukraińska policja zatrzymała 17-latkę. Dziewczyna jest podejrzaną o współpracę z rosyjską Federalną Służbą Bezpieczeństwa (FSB). Według śledczych nastolatka uczestniczyła w procederze podawania ukraińskim wojskowym śmiertelnych dawek metadonu. W wyniku zatrucia zmarło dwóch żołnierzy.

Jak powiadomiła w piątek policja, 17-latka działała na polecenie rosyjskiego mocodawcy. Do jej zadań należało pakowanie substancji odurzających oraz wysyłanie ich pocztą pod fikcyjnymi danymi nadawcy. Za realizację zleceń obiecano jej wynagrodzenie w wysokości co najmniej 5 tys. hrywien (około 500 zł).

Udaremniono otrucie czterech wojskowych

Organizatorzy procederu kontaktowali się z wojskowymi za pośrednictwem komunikatora Telegram, oferując im darmowe środki odurzające. Po odebraniu przesyłek polecali zażyć kapsułki przed kamerą. Adresaci nie wiedzieli, że wewnątrz znajduje się śmiertelna dawka metadonu - ujawniła ukraińska policja.

Śledztwo w sprawie śmierci dwóch żołnierzy w obwodzie żytomierskim pozwoliło ustalić dane kolejnych odbiorców. Dzięki temu udaremniono otrucie czterech wojskowych w obwodach: kirowohradzkim w centrum kraju, zaporoskim na południu oraz iwanofrankiwskim i czerniowieckim na zachodzie.

Dziewczynie grozi do 15 lat więziania

Dziewczynie grozi do 15 lat pozbawienia wolności za pomocnictwo w umyślnym zabójstwie i nielegalne przesyłanie środków odurzających. Policja zaapelowała do wojskowych i ich bliskich o ostrożność.

Osoba, która oferuje pomoc, przesyła prezenty lub natarczywie szuka osobistego spotkania, może wykonywać zadania wroga. Nie przyjmujcie leków, jedzenia ani napojów niepewnego pochodzenia od mało znanych ludzi. Jeśli ktoś wywiera presję - zachowajcie korespondencję i powiadomcie (funkcjonariuszy) - ostrzegła policja w komunikacie.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
oprac. Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraPełczyńska-Nałęcz i Razem wspólnie pójdą do wyborów? Zandberg o współpracy z byłą szefową Polski2050 »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj