Szanujemy Rosję, zarówno jako mocarstwo, jak i historycznie ważnego partnera, a w wielu przypadkach nawet protektora. Dlatego w tej kwestii nie będzie żadnych zmian - stwierdził Bakić w rozmowie z telewizją RT Balkan. Odniósł się w ten sposób do kwestii ewentualnego nałożenia sankcji na Rosję przez nowe władze Serbii.
Serbia nie jest w stanie wyrządzić Rosji szkód
Oczywiście restrykcje ze strony tak małego kraju jak Serbia wobec Federacji Rosyjskiej niczego by nie zmieniły. Dla samej Rosji nie miałoby to żadnego znaczenia. Dla nas jednak sytuacja wyglądałaby inaczej; byłby to gest negatywny w wymiarze symbolicznym. W związku z tym żadnych zmian nie będzie. Serbia nie jest w stanie wyrządzić Rosji szkód gospodarczych poprzez sankcje - dodał Bakić.
Ustępujące władze w Belgradzie konsekwentnie odmawiały dołączenia do sankcji nakładanych na Moskwę w reakcji na inwazji na Ukrainę w 2022 roku. Wspierana przez serbskich studentów lista wyborcza zapewniła już wcześniej w swoim programie, że "utrzyma tradycyjne partnerstwo z Federacją Rosyjską".
Republika Serbii podtrzyma swoje pryncypialne stanowisko, które polega na niewprowadzaniu środków ograniczających wobec Rosji. Jednocześnie będziemy przestrzegać zasad prawa międzynarodowego, uznawać integralność terytorialną wszystkich suwerennych państw, w tym integralność i nienaruszalność terytorium Ukrainy - głosi program "Listy Studenckiej".
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.
