Dziennik.pl logo

Nagły zwrot w procesie prezydenta Nawrockiego z Onet-em Sąd podjął decyzję

51 minut temu
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Nagły zwrot w procesie Nawrockiego z Onet-em. Sąd podjął decyzję
Nagły zwrot w procesie Nawrockiego z Onet-em. Sąd podjął decyzję/Shutterstock
Do tej pory wszystkie posiedzenia odbywały się za zamkniętymi drzwiami. Teraz jednak nastąpił nagły zwrot. W warszawskim sądzie okręgowym ruszyła pierwsza jawna dla opinii publicznej rozprawa w procesie z powództwa Karola Nawrockiego przeciwko właścicielowi Onetu. Chodzi o opublikowany w maju 2025 r. artykuł "Karol Nawrocki i tajemnice Grand Hotelu".

Pozew Nawrockiego o ochronę dóbr osobistych jest przeciwko spółce Ringier Axel Springer Polska i dotyczy materiału Onetu z maja zeszłego roku pt.: "Karol Nawrocki i tajemnice Grand Hotelu". Wedle tego tekstu, Nawrocki jako ochroniarz w sopockim Grand Hotelu miał uczestniczyć w "procederze sprowadzania prostytutek" dla gości. 

Prezydent Nawrocki domaga się przeprosin

Jak wskazywał Onet, informację w tej sprawie przekazać mieli ówcześni koledzy Nawrockiego z hotelowej ochrony. "Ze względu na obawy o własne bezpieczeństwo nasi rozmówcy chcą pozostać anonimowi. Ale biorą odpowiedzialność za swe słowa - deklarują, że są gotowi złożyć zeznania przed sądem" - napisał wówczas Onet. Po publikacji tekstu przez Onet w maju 2025 r. Nawrocki zapowiedział pozew w trybie cywilnym i złożenie prywatnego aktu oskarżenia w trybie karnym.

Szef działu prawnego spółki RASP Jakub Kudła informował, że w pozwie zwrócono uwagę m.in. na naruszenie czci i godności Nawrockiego. Dodał, że prezydent domaga się od spółki opublikowania przeprosin.

Nawrocki nie pozwał Onetu w trybie wyborczym

Materiał opublikowany został w czasie, gdy w kraju trwała kampania wyborcza, a Nawrocki wówczas był jednym z kandydatów na prezydenta.

Gdy zapowiadał w maju ub.r. podjęcie kroków prawnych w związku z publikacją Onetu, politycy związani z koalicją rządzącą, w tym premier Donald Tusk, twierdzili, że Nawrocki powinien wystąpić do sądu w trybie wyborczym. Politycy PiS zaznaczali jednak, że popierany przez nich kandydat tego nie zrobi, bo - ich zdaniem - według linii orzeczniczej polskich sądów publikacje prasowe nie są uznawane za materiały wyborcze, w związku z czym taki wniosek zostałby najpewniej odrzucony.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
oprac. Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraNawrocki powoła Domańskiego na wicepremiera? Rzecznik prezydenta nie pozostawił wątpliwości »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj