Komentując wyniki wyborów połówkowych i zwycięstwo, opozycyjnych wobec Trumpa Demokratów, chorwacki dziennik podkreślił, że "szersza sytuacja międzynarodowa daje powody zarówno do optymizmu, jak i do zachowania ostrożności". W wielu krajach narasta sprzeciw wobec autorytarnych wzorców, kultu jednostki oraz przekonania, że jeden przywódca może zawłaszczyć państwo. Od Europy Środkowej, przez Bliski Wschód, aż po obie Ameryki, staje się coraz bardziej jasne, że wyborcy wcale nie są skazani na wieczne rządy autokratów - zauważył dziennik.
Putin przekształcił Rosję w narzędzie własnej władzy
"Veczernji list" wymienił niedawne porażki Viktora Orbana na Węgrzech czy Aleksandara Vuczicia w Serbii, które - zdaniem dziennika -są wyraźnym sygnałem ostrzegawczym dla przywódców, którzy tak jak Putin rządzą w myśl zasady: "Państwo to ja!".
Putin przekształcił Rosję w narzędzie własnej władzy, a wojnę uczynił fundamentem swojego politycznego przetrwania. Tam demokratyczna zmiana władzy jest znacznie trudniejsza, ponieważ instytucje, media i opozycja polityczna zostały systematycznie podporządkowane reżimowi. Mimo to nawet systemy autorytarne nie są wieczne. Ich największą słabością bywa często to, co same uważają za swoją największą siłę: przekonanie o własnej niezwyciężoności - zauważono.
Trump otrzymał to, czego najbardziej nie znosi
"Veczernji list" ocenił, że Amerykanie wysłali Trumpowi "sygnał, którego nie wymaże żaden wpis w portalach społecznościowych". Trump otrzymał to, czego najbardziej nie znosi: polityczny komunikat, którego nie da się usunąć postem w sieci, nazwać fake newsem ani odwrócić prezydenckim dekretem - podkreślono.
Klęska Partii Republikańskiej to (...) ostrzeżenie dla człowieka, który uwierzył, że państwo jest jego prywatną własnością, instytucje - przedłużeniem jego woli, a prawo - jedynie uciążliwą formalnością, którą można ominąć, gdy tylko stanie na drodze - napisał chorwacki dziennik.
Trump nie przeistoczy się w umiarkowanego męża stanu
"Veczernji list" stwierdził, że najważniejszym przesłaniem głosowania w USA jest fakt, iż "demokracja bywa powolna, często chaotyczna i frustrująca, ale wciąż dysponuje mechanizmami pozwalającymi powstrzymać tych, którym wydaje się, że stoją ponad nią".
Oczywiście naiwnością byłoby sądzić, że po tak dotkliwej porażce Trump nagle przeistoczy się w umiarkowanego męża stanu. Jego charakter po prostu na to nie pozwala - podsumowano.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.
