"Oznaczałoby to potencjalne wycofanie wojsk NATO z Polski, Estonii, Łotwy i Litwy, a także Finlandii, która przystąpiła do Sojuszu w 2023 r." - napisał w poniedziałek brytyjski dziennik "Daily Telegraph". Według anonimowych źródeł dyplomatycznych gazety prawdziwym celem przywódcy Rosji jest uzyskanie ustępstw dotyczących rozszerzenia NATO, które Władimir Putin określa jako "pierwotną przyczynę" wojny z Ukrainą.
Trump miał obiecać Putinowi ustępstwa ws. NATO
Po dłuższej przerwie, bezpośrednie negocjacje między Rosją a Ukrainą, prowadzone przy mediacji Stanów Zjednoczonych, są zaplanowane na listopad w Zjednoczonych Emiratach Arabskich - przekazał w piątek rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow. "Daily Telegraph" powiadomił, że rosyjski przywódca prawdopodobnie dał się przekonać do powrotu do negocjacji pod wpływem amerykańskiej obietnicy, że żądania Moskwy zostaną omówione, a także decyzji Waszyngtonu o odstąpieniu od dalszych sankcji na eksport rosyjskich paliw.
Twarde stanowisko NATO wobec żądań Putina
Dyplomata z jednego z państw europejskich podkreślił w rozmowie z brytyjskim dziennikiem, że stanowisko Europy ws. ewentualnych ustępstw wobec Kremla pozostaje niezmienne, a NATO konsekwentnie wyklucza wycofanie żołnierzy i uzbrojenia "z państw byłego ZSRR", czyli - w tym przypadku - Litwy, Łotwy i Estonii.
Tego samego żądał Putin w 2021 r.
Podobne żądania, dotyczące redukcji potencjału NATO na wschodniej flance oraz wstrzymania akcesji nowych państw, zwłaszcza Ukrainy i Gruzji, strona rosyjska wysuwała pod koniec 2021 r., kilka miesięcy przed pełnowymiarową inwazją na Ukrainę. Roszczenia Kremla zostały wówczas odrzucone.
Beata Zatońska, dziennikarka, autorka książek, miłośniczka i znawczyni Włoch oraz filmoznawczyni. Współautorka bloga italianki.pl oraz m.in. książki "Zmontowani". W Dziennik.pl zajmuje się tematyką show-biznesową oraz lifestylową.
