Koleżanki tragicznie zmarłej prezydentowej przywołują obrazy z przeszłości. "Była bardzo zdolna, a przy tym niezwykle skromna. Miała sama piątki" - wspomina Maria Sochacka Ceklarz (67 l.) szkolna koleżanka żony Lecha Kaczyńskiego. "Tu w Rabce, szczególnie odczuwamy jej brak" - dodaje.

Zawierucha wojenna związała losy rodziny Mackiewiczów, z której wywodziła się Maria Kaczyńska, z Rabką. Niespełna pięcioletnia dziewczynka na Podhale przyjechała z rodzicami z Wileńszczyzny. Ojciec przyszłej prezydentowej był leśnikiem, a mama Lidia wychowawcą w zespole szkół przy Instytucie Chorób Dziecięcych.

"To była wspaniała rodzina. Widać, że bardzo się kochali. Zawsze razem, zawsze pogodni, choć w ich domu się nie przelewało. Żal, że ich nie ma, nie możemy w to uwierzyć" - Teresie Nowak, która mieszkała w tym samym domu, co mała Marysia, głos utyka w gardle...

Po skończeniu szkoły podstawowej Maria zdała do liceum Romera.

"Trzymała się trochę na uboczu. Może czuła, że nie pochodzi stąd?" - zamyśla się szkolna koleżanka Maria Sochacka Ceklarz. "Jedno dobrze pamiętam. Marysia nigdy nie chodziła na wagary. I jeszcze to, że bardzo ją wszyscy lubili. I uczniowie, i nauczyciele" - dodaje.

O tym , że to właśnie ich liceum ukończyła Maria Kaczyńska, pamiętają dobrze obecni uczniowie, dyrekcja i nauczyciele. Wczorajsze lekce rozpoczęły się minutą ciszy. A w południe miał miejsce apel poświęcony zmarłym w katastrofie lotniczej pod Smoleńskiem. Na tablicy przed wejściem do szkoły wisi zdjęcie pierwszej damy przyozdobione kirem. Przed nią przystają uczniowie.

"Maria Kaczyńska obiecała przyjechać do nas w czerwcu na uroczystości związane z otwarciem nowej hal sportowej. Tak mi smutno, że jej już nie zobaczę" - jedna z uczennic Natalia Wróbel ociera łzy.

Reklama

W gabinecie dyrektora liceum, Marka Świdera panuje refleksyjny nastrój. Na stole, leżą kartki, które na każde święta Wielkanocne i Bożego Narodzenia wysyłała prezydentowa. Na ostatnie oprócz życzeń, przysłała bombkę choinkową, na której wypisała życzenia. W gabinecie palą się znicze.

"Nigdy tu jej nie zapomnimy. Była częścią naszej miejscowości i tej szkoły" - mówi dyrektor.

>>> Jakubiak: "Gęsicka była zwykłą, ale wielką Polką"