"Jurek mnie pytał, jak to jest po sześćdziesiątce" - opowiada Miller. "Był otwartym, ciepłym człowiekiem. Był taki troszkę misiowaty, z osobliwym poczuciem humoru, które bardzo lubiłem" - wspomina.

Szmajdziński miał wiele pasji. Uwielbiał przede wszystkim sport. "Poza pracą pasjonował się sportem, grał w tenisa i jeździł na nartach" - opowiada Miller. "Chodził na mecze, czekał na te wszystkie transmisje. W piątek obchodził 58. urodziny. I wtedy zapytał mnie: jak to jest po sześćdziesiątce? Odpowiedziałem mu: niedługo sam zobaczysz. Nie zobaczy... Jurek często w swych różnych komentarzach wracał do spraw wieku. Zwykle, gdy ktoś starszy od niego mówił jakieś niemądre rzeczy, Jurek niestrudzenie mi powtarzał: widzisz, takiej starości się boję."

>>> Rodzina pilota: Nie wierzymy, że to jego wina