Raport, z którym zapoznała się PAP, opublikowany w ostatnim czasie przez IPN nosi tytuł "Niemiecki urzędowy materiał w sprawie masowego mordu w Katyniu".
Niemiecki urzędowy materiał w sprawie masowego mordu w Katyniu
Pierwotna publikacja została wydana w 1943 r. w Berlinie nakładem Centralnego Wydawnictwa NSDAP - partii nazistowskiej, która z przywódcą Adolfem Hitlerem w latach 1933-45 sprawowała władzę w Niemczech. Po raz pierwszy publikacja ukazała się w całości w języku polskim.
- zaznaczył w komentarzu IPN, dodając przy tym, że opracowany raport stanowi wynik badań sondażowych komisji niemieckich i zespołów badawczych z III Rzeszy Niemieckiej i krajów okupowanych prowadzonych od 17 kwietnia do początku czerwca 1943 r.
Zbiór dokumentów zawiera m.in. analizę dr. Gerharda Buhtza, kierującego ekshumacją, dokumenty z obdukcji, protokoły prowadzonych czynności. Są tu też ważne dla sprawy zeznania Rosjan, będących świadkami przywożenia Polaków w kwietniu i maju 1940 r. na pobliską stację Gniezdowo oraz przewożenia ich na niedostępne dla mieszkańców miejsce kaźni w części Lasu Katyńskiego, a także fragmenty dokumentów międzynarodowych.
- brzmi zeznanie jednego ze świadków, Kuźmy Godunowa.
- zeznał z kolei Silwierstow.
- dodał rosyjski świadek.
Istotną częścią raportu jest również lista ofiar oraz przedmiotów wydobywanych z mogił.
- napisał we wstępie Adam Bosiacki z IPN, który odpowiada za redakcję naukową zbioru.
Badacz podał, że materiał zawiera m.in. "komplet dokumentów wchodzących w skład raportu, w tym zeznań pośrednich świadków niektórych okoliczności przeprowadzania i ujawniania zbrodni, raport medyczny i dokonany przez hitlerowców wybór dokumentów dotykających sprawy katyńskiej w stosunkach międzynarodowych". - dodał.
Do zbrodni katyńskiej, w wyniku której zamordowano ok. 22 tys. polskich obywateli, m.in. oficerów Wojska Polskiego, policjantów i osób cywilnych należących do elity II Rzeczypospolitej, doszło wiosną 1940 r. Z polecenia najwyższych władz Związku Sowieckiego, masowych zabójstw w Lesie Katyńskim, w Kalininie (obecnie Twer), Charkowie, a także w innych miejscach m.in. na terytorium dzisiejszej Białorusi, dokonali funkcjonariusze NKWD.
Przez wiele lat władze sowieckiej Rosji wypierały się odpowiedzialności za mord, obarczając nią III Rzeszę Niemiecką.