Cechą szczególną tej publikacji jest zilustrowanie po raz pierwszy całokształtu działań rządu RP na uchodźstwie wobec Żydów. Dotychczas naukowcy i badacze koncentrowali się na pojedynczych osobach, wydarzeniach czy aspektach, nie ukazując jednakże pełnego spektrum działań podejmowanych przez rząd, w tym przede wszystkim przez jego służby dyplomatyczno-konsularne - przekazał PAP historyk, redaktor tomu Piotr Długołęcki z Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych.

Reklama

Zebranie w jednym tomie dokumentów pochodzących z wielu krajowych i zagranicznych archiwów pozwoliło na wykazanie, iż szeroko zakrojony wysiłek pomocowy nie miał incydentalnego charakteru, lecz stanowił jeden z najważniejszych aspektów polityki rządu RP na uchodźstwie - dodał.

Historyk zaznaczył też, że udokumentowane w tomie działania pozwalają na postawienie tezy, że "polscy urzędnicy i dyplomaci zorganizowali jedną z największych akcji pomocy Żydom przeprowadzonych przez służby dyplomatyczne jakiegokolwiek kraju w czasie II wojny światowej". W rezultacie publikowane archiwalia ukazują systemowość i masowy charakter pomocowych zabiegów polskiej służby dyplomatyczno-konsularnej, podejmowanych we wszystkich fazach wojny.

Warto także podkreślić, iż przytłaczająca większość zamieszczonych w tomie dokumentów nie była dotychczas publikowana, a zdecydowana większość z nich nie była dotąd wykorzystywana przez historyków - zaznaczył Długołęcki. Łącznie w publikacji znalazło się ich 554.

Świadectwa mordu

Pierwsza grupa to dokumenty informujące o zagładzie Żydów, które zawierają dramatyczne, wstrząsające świadectwa trwającego mordu. To m.in. pismo ministra spraw wewnętrznych z lipca 1942 r. do członka Rady Narodowej w sprawie sytuacji ludności żydowskiej w okupowanej Polsce (z załącznikami), w których to załącznikach opisano eksterminację Żydów w obozie w Chełmnie nad Nerem. Badacze szacują, że w obozie tym (SS-Sonderkommando Kulmhof) Niemcy zamordowali 170-200 tys. osób.

Reklama

Do najważniejszych dokumentów zakresu działań, którymi rząd informował świat o Zagładzie, należą na pewno raport z 24 listopada 1942 r. i nota z 9/10 grudnia 1942 r. - tzw. nota Raczyńskiego – pierwsze oficjalne dokumenty informujące o Holokauście. Na pewno warto także wspomnieć raport MON z 1943 r., który kompleksowo przedstawia "geografię uchodźczą", ukazując poszczególne korytarze ucieczki od początku wojny ("gdy Kraj zajęty został przez wroga, tysięczne fale uchodźców skierowały się do krajów ościennych, do Rumunii, na Węgry i na Litwę"). Opisując sytuację w wojsku, koniecznie wspomnieć należy notatkę Juliana Hochfelda, który dogłębnie analizował sytuację żydowskich żołnierzy w polskiej armii. Godnym odnotowania jest także dokument z maja 1944 r., w którym MSZ starało się opisać – choć w niepełny i ułomny sposób – całokształt prowadzonych działań pomocowych - wymienił redaktor tomu.

Jeżeli chodzi o ostatnie miesiące trwającej wojny, to wskazać na pewno należy na apele rządu RP o powstrzymanie zagłady węgierskich Żydów i formułowanie przez stronę polską sugestii podjęcia działań odwetowych. Polski rząd proponował m.in. egzekucje Niemców znajdujących się w brytyjskiej niewoli czy też wzmożenie bombardowań i zniszczenie dróg dojazdowych do obozów zagłady. Szalenie ciekawe są także mało znane raporty polskiego posła w Portugalii - Lizbona bowiem stała się w czasie wojny jednym z najważniejszych szlaków ucieczek z zagrożonej Europy - dodał Długołęcki.

Pomoc Żydom

Odnosząc się do pytania o formę pomocy Żydom ze strony polskiego rządu i dyplomacji, historyk z PISM wyróżnił kilka jej rodzajów - przede wszystkim działalność stricte pomocową, informacyjno-propagandową oraz prawną. "Najwięcej zainteresowania wzbudza oczywiście bardzo specyficzny rodzaj pomocy, jakim było fałszowanie czy pozyskiwanie niezbędnej dokumentacji" - zwrócił uwagę, dodając, że w tym aspekcie trzeba wyróżnić trzy zasadnicze obszary. - Pierwszy z nich to pozyskiwanie prawdziwych dokumentów wystawianych przez placówki dyplomatyczne państw neutralnych, drugi – wydawanie polskich paszportów osobom, które nie były obywatelami polskimi, trzecim zaś rodzajem podejmowanych działań było sporządzanie dokumentów (świadectw chrztu), których zasadniczym celem było ukrycie żydowskiego pochodzenia uchodźców - zaznaczył historyk.

Działania stricte pomocowe kierowano do ludności w okupowanym kraju - była to np. wysyłka prawdziwych i fałszywych dokumentów, ale też lekarstw, żywności, pieniędzy, oraz do uchodźców w krajach neutralnych lub alianckich. "Niebagatelny wysiłek związany był z ewakuacją zagrożonych osób, przez podejmowanie prób uzyskania wiz lub zgody krajów neutralnych na przyjęcie uchodźców" - dodał Długołęcki.

W ramach prowadzonej działalności informacyjno-propagandowej przedstawiciele polskiego rządu wystosowali szereg not i apeli kierowanych bezpośrednio do władz państw alianckich, prowadzili liczne rozmowy ze swoimi odpowiednikami z innych krajów. Do tej formy działalności należały również publiczne przemówienia, wywiady radiowe i prasowe, inspirowane publikacje, jak też edycje zbiorów dokumentów, relacje, fotografie czy broszury. - Zaliczyć tu także trzeba biuletyny wydawane przez polskie placówki dyplomatyczno-konsularne oraz raporty publikowane np. przez specjalnie w tym celu powołane instytucje, jak działające w USA Polish Information Center. Nie można też nie wspomnieć o działalności Jana Karskiego, który odbył szereg rozmów i spotkań w Wielkiej Brytanii oraz Stanach Zjednoczonych, w czasie których zdawał relację z sytuacji w okupowanym kraju i poruszał także tematykę zagłady ludności żydowskiej - zaznaczył.

Z kolei działalność prawna polegała m.in. na zgromadzeniu odpowiedniego materiału dowodowego w celu ukarania zbrodniarzy wojennych poprzez zbieranie przez placówki wszelkich informacji o Zagładzie pozyskiwanych od naocznych świadków, którym udało się uciec z terenów okupowanych.

Antysemityzm

Ekspert zwrócił też uwagę, że w zasadzie w całym okresie wojny działaniom polskim towarzyszyły oskarżenia o antysemityzm, brak tolerancji i dyskryminowanie ludności żydowskiej w przekazywaniu pomocy. Zarzuty wysuwano zarówno wobec polityków, jak i niektórych ambasadorów, posłów i konsulów. Wiele z nich dotyczyło sytuacji w polskich jednostkach wojskowych, w Armii Polskiej we Francji, Armii Polskiej w Związku Sowieckim i na Bliskim Wschodzie oraz w Polskich Siłach Zbrojnych w Wielkiej Brytanii. Władze polskie przeciwdziałały oskarżeniom, starając się wskazywać na bezzasadność części zarzutów, powołując komisje wojskowe do spraw zbadania zachowań antysemickich, wydawały także odpowiednie instrukcje i rozkazy, które miały przeciwdziałać przejawom antysemityzmu.

Do zachowań antysemickich rzeczywiście dochodziło - zwłaszcza w wojsku - jednakże ich skala była zdecydowanie mniejsza, niż wynikałoby to z relacji prasowych. Nie bez znaczenia były także rozbieżności między oczekiwaniami i potrzebami uchodźców a realnymi możliwościami aparatu państwa. Nieudzielenie pomocy – wynikające często z obiektywnych trudności – nierzadko było odbierane jako przejaw dyskryminacji. Podkreślić także należy, że na wysokim szczeblu, politycznym, wojskowym czy dyplomatycznym nie znajdziemy w zasadzie dokumentów, które świadczyłyby o przejawach antysemityzmu. Jednak na szczeblu szeregowego żołnierza do zjawisk antysemickich dochodziło. Antysemityzm ten miał jednak charakter przede wszystkim werbalny - wyjaśnił badacz.

Odnosząc się do pytania PAP o opinię o polskim antysemityzmie i o tym, że Polacy w czasie wojny nie tylko nie pomagali Żydom, ale ich krzywdzili, historyk zwrócił uwagę, że kwestia historii stosunków polsko-żydowskich jest tematem wywołującym emocjonalne dyskusje, które daleko wykraczają poza sferę badań naukowych. - Nie wydaje się też, aby temperatura tej dyskusji uległa w najbliższym czasie znaczącemu obniżeniu - dodał.

Dotychczas naukowcy opisujący zagładę ludności żydowskiej na okupowanych ziemiach polskich koncentrowali się zwykle na opisie losu ofiar oraz przedstawieniu planów i zbrodni niemieckich. Zainteresowania badaczy – zwłaszcza w ostatnich latach – budziły także postawy i reakcje ludności polskiej w okupowanym kraju, szczególnie intensywnie po publikacji pracy Jana Tomasza Grossa o zbrodni w Jedwabnem - przypomniał Długołęcki, dodając przy tym, że celem przygotowanego przez niego tomu źródeł było poszerzenie dotychczasowej perspektywy i udokumentowanie specyficznego fragmentu działalności rządu RP na uchodźstwie poprzez skoncentrowanie się na służbie dyplomatyczno-konsularnej czy pomocy realizowanej przez przedstawicielstwa Ministerstwa Pracy i Pomocy Społecznej.

W efekcie publikacja ta wraz z zawartymi w niej dokumentami pokazuje, że codziennością polskiego urzędnika nie były rozmowy na Kremlu czy w Białym Domu, tylko pomoc tysiącom uchodźców. Mam nadzieję, że wypełni on choć częściowo lukę istniejącą w dotychczasowych badaniach i stanowić będzie impuls do pogłębienia poszukiwań oraz przyczyni się do powstania kolejnych publikacji na ten temat. Natomiast przy podjęciu próby porównywania działań polskich dyplomatów i osób znajdujących się w okupowanej Polsce pamiętać koniecznie należy o ich skrajnie różnej sytuacji. Inne możliwości i inne warunki działania miał np. konsul w Nowym Jorku, a diametralnie inne mieszkaniec Generalnego Gubernatorstwa - podsumował Piotr Długołęcki.

Shoah

Zagłada Żydów, określana też jako Holokaust, Shoah lub Szoa, dokonana w latach II wojny światowej przez niemiecką III Rzeszę i wspierana w różnym stopniu przez uzależnione od niej państwa sojusznicze, była największym masowym ludobójstwem w dziejach ludzkości. Badacze Holokaustu przyjmują, że w ramach operacji określanej jako tzw. ostateczne rozwiązanie kwestii żydowskiej zamordowano prawie sześć milionów Żydów; jedna piąta z nich zginęła w Auschwitz.