Rząd przyjął we wtorek projekt nowelizacji budżetu na ten rok oraz ustawy okołobudżetowej. Przewiduje on m.in. przekazanie przez ministra kultury Krajowej Radzie Radiofonii i Telewizji rekompensaty w wysokości 980 mln zł za utracone w latach 2010-2017 przez media publiczne wpływy z abonamentu, którego nie musiały płacić osoby zwolnione z tego ustawowo. wyjaśniono.
O pomyśle takiego wsparcia dla Telewizji Polskiej i Polskiego Radia pisaliśmy w "DGP" jako pierwsi już w sierpniu.
Prawie miliard złotych ma wyrównać mediom abonament rtv za osoby, z których państwo zdjęło ten obowiązek. Budżet nie zwróci jednak mediom abonamentu za wszystkich, którzy nie muszą go uiszczać. Żeby nie narazić się Unii Europejskiej, zapłaci tylko za te osoby, które objęto ulgami po wejściu Polski do wspólnoty. Są to m.in. osoby powyżej 60 lat, których emerytura nie przekracza połowy średniego wynagrodzenia w gospodarce narodowej, oraz ci pobierający zasiłek lub świadczenie przedemerytalne, bezrobotni, korzystający ze świadczeń pieniężnych z pomocy społecznej oraz za żołnierzy poszkodowanych na misjach i mających status weterana.
Spytaliśmy KRRiT, jak podzieli pieniądze i kiedy wpłyną one do kas TVP, ogólnopolskiego radia publicznego i 17 rozgłośni regionalnych. odpowiada Teresa Brykczyńska, rzeczniczka prasowa Krajowej Rady.dodaje.
Tradycyjnie największym beneficjentem środków dzielonych przez KRRiT jest telewizja. Z tegorocznego abonamentu – ma wynieść 635 mln zł – na TVP przypada 310 mln zł, czyli niemal połowa. Ponadto wypłaty z nadwyżek, czyli wpływów abonamentowych przekraczających prognozę KRRiT, są przyznawane telewizji aż w 70 proc. Można więc przypuszczać, że to do niej trafi najwięcej pieniędzy z 980 mln zł rekompensaty.