Unia Europejska jest od dawna zaangażowana w poszukiwanie właściwego rozwiązania konfliktu w Libanie. Od chwili porwania izraelskich żołnierzy podjęliśmy szereg nadzwyczajnych inicjatyw. Pierwszego sierpnia wezwaliśmy obie strony do natychmiastowego zaprzestania działań wojennych w Libanie. Ma to stworzyć odpowiednie warunki do prowadzenia poważnych, rzeczowych negocjacji politycznych. Ta propozycja rozpoczęcia dwuetapowego procesu – natychmiastowego zaprzestania dalszego rozlewu krwi, a następnie ustanowienia trwałego porozumienia – ma zostać umieszczona w ramowej rezolucji ONZ.
Jako przedstawiciel UE ds. polityki zagranicznej i bezpieczeństwa pozostaję w stałym kontakcie z przedstawicielami obu stron konfliktu. Bardzo mi zależy, by Unia Europejska uczestniczyła w znalezieniu dobrego politycznego rozwiązania konfliktu i ustanowienia trwałego pokoju w regionie.
Europejskie zaangażowanie na Bliskim Wschodzie jest dobrze widoczne. Aktywni są tam przedstawiciele Unii na najwyższym szczeblu. Do tej pory wyasygnowaliśmy ponad 55 mln euro na pomoc ofiarom konfliktu. W najbliższym czasie zamierzamy przekazać drugie tyle. Wespół ze służbami konsularnymi krajów członkowskich, które mają swoich przedstawicieli na terenach zagrożonych działaniami wojennymi, nadzorujemy akcję bezpiecznego powrotu do domu wszystkich obywateli Unii Europejskiej, którzy się tam teraz znaleźli. Pomagamy również obywatelom państw trzecich. Konwojujemy uchodźców, organizujemy, jeśli pojawia się taka potrzeba, korytarze ewakuacyjne. Rozważamy wykorzystanie naszych sił wojskowych w akcjach niesienia pomocy humanitarnej. Być może zostaną one wykorzystane również w inny sposób. Ważną częścią każdego wariantu porozumienia politycznego powinien być rozwój międzynarodowych sił zbrojnych, posiadających mandat ONZ. Ich obecność umożliwiłaby wstrzymanie dalszych działań wojennych. Wsparłyby one libański rząd i oddziały wojskowe. Unia Europejska chce mieć istotny udział w tworzeniu tych sił.
Przypominam jednak, że aktywność polityczna Unii Europejskiej w tym regionie nie rozpoczęła się z chwilą wybuchu obecnego kryzysu. Państwa UE od lat wspierają władze Libanu. Szczególnie silnie zaangażowaliśmy się w dniach, jakie nastąpiły po skrytobójczym zamachu na premiera Hariri w lutym ubiegłego roku. Kolejnym naszym posunięciem było wysłanie misji unijnych obserwatorów na wybory parlamentarne w 2005 r. i udzielenie wsparcia rządowi premiera Siniory. Liban jest krajem, z którym Unia chce w przyszłości utrzymywać partnerskie stosunki, budując je w oparciu o zasady Europejskiej Polityki Sąsiedztwa.
Mam nadzieję, że wspólnie możemy myśleć o lepszej przyszłości Bliskiego Wschodu. Na konferencji międzynarodowej, która odbyła się w Rzymie w drugiej połowie lipca, zarekomendowaliśmy premierowi Siniorze siedmiopunktowy pokojowy plan rozwiązania konfliktu, który naszym zdaniem stanowi dobrą podstawę ostatecznego rozwiązania konfliktu. Obecnie Sekretarz Generalny ONZ pracuje na rezolucją, która powinna otworzyć drogę do zaprzestania działań wojennych, zdefiniować elementy porozumienia politycznego oraz zdecydować o dyslokacji międzynarodowych sił pokojowych.
Premier Siniora i jego gabinet pozostaje dla nas jedynym prawomocnym partnerem rozmów. Naturalnie, podtrzymujemy kontakty również z liderami ważnych libańskich ugrupowań politycznych. Pozostaję w kontakcie między innymi z synem zamordowanego w marcu ub. roku premiera Libanu Saadem Hariri, który zasiada w parlamencie libańskim, oraz z Walidem Jumblattem, liderem Postępowej Partii Socjalistycznej. Goszcząc w Bejrucie, spotkałem się także z przewodniczącym parlamentu Nabihem Mustafą Berri.
Zdajemy sobie sprawę, że stan rzeczy w Libanie pozostaje w orbicie zainteresowania większości państw regionu. Dlatego też Unia Europejska wezwała wszystkie kraje, zachowujące tam wpływy, by wspierały działania na rzecz zakończenia przemocy. Nie przestaję nalegać na to podczas wszystkich swych spotkań, przypominając o konieczności wypracowania rozwiązań politycznych i rozpoczęcia procesu pokojowego. Nadzieję pokładam m.in. w Syrii. Kraj, który sąsiaduje z Turcją, Irakiem, Libanem, Jordanią i Izraelem powinien odgrywać ważną rolę stabilizatora w tym regionie świata. Gdyby Syria chciała podjąć się tego zadania, mogłaby liczyć na istotną pomoc i wsparcie ze strony Unii Europejskiej. Otwartym pozostaje pytanie, na ile dla Damaszku ważne są relacje z Unią.
Francisco Javier Solana – hiszpański polityk i dyplomata, od 1999 r. wysoki przedstawiciel Unii Europejskiej ds. wspólnej polityki zagranicznej i bezpieczeństwa. Fizyk, stypendysta Fundacji Fullbrighta; w gabinetach socjalistów po 1982 roku kolejno minister kultury, rzecznik rządu, minister edukacji i nauki, a w latach 1992 - 1995 roku szef hiszpańskiej dyplomacji. Sekretarz generalny NATO od grudnia 1995 do 1999 roku.