Prezydent Karol Nawrocki powiedział w opublikowanym we wtorek wywiadzie dla „Rzeczpospolitej”, że jest gotów wrócić do rozmów w sprawie ambasadorów. Zaznaczył jednak, że nie zamierza negocjować z szefem MSZ, lecz chce rozmawiać z jego przełożonym - premierem Donaldem Tuskiem.
Nawrocki o warunkach podpisania nominacji ambasadorskich
Karol Nawrocki przekazał też, że w polskich placówkach spotyka "świetnych dyplomatów", ale nie podpisze ich nominacji, bo chce "rozwiązać problem systemowo". Dodał, że Sikorski nie uporządkował tej kwestii także w czasach prezydentury Andrzeja Dudy.
Czarzasty: to jest po prostu skandal
Czarzasty w środę na konferencji prasowej w Sejmie, na pytanie o spór wokół ambasador, przywołał swoje ostatnie spotkanie z przewodniczący Rady Najwyższej Ukrainy Rusłanem Stefanczukiem, podczas którego - jak podkreślił - musiał się ze wstydem tłumaczyć, dlaczego nie ma powołanych ambasadorów. "To nas ośmiesza. To po prostu nas ośmiesza. Te gry i gierki towarzyskie zrobione przez kancelarię prezydenta i przez pana prezydenta są po prostu głęboko niepoważne" - ocenił marszałek. Jak dodał, "to jest po prostu skandal", że Polska nie ma ambasadora w wielu największych państwach europejskich.
Czarzasty: prezydent się pogubił
Jego zdaniem "to ośmiesza Polskę". "Dlatego uważam, że pan prezydent Nawrocki absolutnie się pogubił. Okazało się, że po roku jego funkcjonowania, w momencie, kiedy przychodzą prawdziwe problemy, kiedy przychodzą prawdziwe sprawy do rozwiązania, prezydent abdykuje. Po prostu nie wie, co zrobić. Jest nieskuteczny" - zaznaczył Czarzasty. "Panie prezydencie, można być orłem, można być wróblem. Niech pan wybiera. Jeden i drugi ptak żyje" - stwierdził.
Rząd o nominacjach
Do słów prezydenta we wtorek odniósł się premier Donald Tusk. Podkreślił, że to rząd mianuje ambasadorów, a prezydent w sytuacjach wyjątkowych może odmówić podpisu, bo może mieć zastrzeżenia, do któregoś z ambasadorów, ale nie jest to przedmiot negocjacji i ustaleń. Wcześniej rzecznik rządu Adam Szłapka zapowiedział, że premier "nie będzie ulegał żadnym szantażom prezydenta” i nie zaproponuje spotkania w tej sprawie.
Długi spór o nominacje ambasadorskie
Zgodnie z art. 39 ustawy o służbie zagranicznej ambasadorzy są powoływani i odwoływani przez prezydenta na wniosek ministra spraw zagranicznych, zaakceptowany przez szefa rządu. Spór na linii MSZ-prezydent dotyczący nominacji ambasadorskich trwa od ponad dwóch lat. W marcu 2024 r. minister Sikorski zdecydował, że ponad 50 ambasadorów zakończy misję, a kilkanaście kandydatur - zgłoszonych do akceptacji przez poprzednie kierownictwo resortu - zostanie wycofanych. Ówczesny prezydent Andrzej Duda podkreślał, że „nie da się żadnego ambasadora polskiego powołać ani odwołać bez podpisu prezydenta”.
W miejsce ambasadorów, którzy opuścili placówki, ale nie zostali wówczas formalnie odwołani przez prezydenta, trafili wskazani przez MSZ dyplomaci niemający statusu ambasadorów; są w randze chargé d'affaires. Po objęciu prezydentury przez Karola Nawrockiego spór dotyczący nominacji ambasadorskich trwa. Prezydent sprzeciwia się w szczególności nominowaniu na ambasadorów obecnego szefa placówki w Waszyngtonie Bogdana Klicha oraz Ryszarda Schnepfa, chargé d'affaires we Włoszech. Na początku września prezydent Nawrocki powiedział, że "było bardzo blisko" porozumienia z resortem spraw zagranicznych ws. nominacji ambasadorskich. Dodał, że porozumienie zostało wypracowane, ale „jakiś ze zwierzchników” szefa MSZ zadecydował, że porozumienia z prezydentem nie mogą być realizowane.
Sikorski o rozmowach z prezydentem
Wicepremier, szef MSZ Radosław Sikorski pytany wtedy, czy rzeczywiście porozumienie ws. nominacji ambasadorskich zostało zablokowane i z czego to ewentualnie wynikało, powiedział, że "nie ma potrzeby żadnego porozumienia, ustawa mówi, że prezydent powołuje ambasadora na wniosek ministra spraw zagranicznych", który zawiera zgodę kandydata, opinię kontrwywiadu, zgodę sejmowej komisji spraw zagranicznych i zgodę państwa przyjmującego. Sikorski powiedział wówczas, że "prezydent na swoim ma 46 tak przygotowanych wniosków, i pan prezydent może jeszcze dziś siąść przy biurku i je podpisać”. Dodał, że to prerogatywa, "ale i obowiązek".
Beata Zatońska, dziennikarka, autorka książek, miłośniczka i znawczyni Włoch oraz filmoznawczyni. Współautorka bloga italianki.pl oraz m.in. książki "Zmontowani". W Dziennik.pl zajmuje się tematyką show-biznesową oraz lifestylową.
