O sytuację w Trybunale oraz o to, że w piątek do TK przybył prokurator Kaczyński został zapytany przez TV Republikę, gdy w piątek po południu dołączył do protestujących pod siedzibą TK.
Prezes PiS podkreślił, że "chciał przyjść choćby na chwilę”, by „"udzie wiedzieli”, że działania władzy ws. TK są "po to, by ich zastraszyć”. Jak mówił, kluczowy jest sukces zaplanowanej na sobotę przed TK demonstracji zwołanej przez PiS i związane z partią środowiska w celu - jak wskazywali organizatorzy - „obrony Trybunału”.
To najważniejsze, żeby ludzie jutro przyszli, żeby ta demonstracja wyszła. (…) Demonstracja musi się odbyć, musi być sprzeciw – powiedział prezes PiS.
Jego zdaniem, w sprawie TK "mamy do czynienia z łamaniem prawa na wszystkie możliwe sposoby”. Nie można temu ulec, trzeba po prostu atakować – oświadczył.
Kaczyński: W obecności Berka w TK chodzi o to, żeby Trybunał chodził jak zegarek - ale na ręce Tuska
Prezes PiS ocenił, że wprowadzenie przez Sejm Macieja Berka do TK służy temu, by Trybunał był "przybudówka do dworu Tuska". Jeżeli ktoś taki ma być w Trybunale (…) to wiadomo o co chodzi – by Trybunał chodził jak zegarek, ale zegarek na ręce Tuska – stwierdził Kaczyński.
W piątek – jak podała Prokuratura Krajowa – do siedziby TK przybył prokurator, by zabezpieczyć monitoring i dokumentację niezbędną do postępowania. Trybunał podał, że prezes Trybunału Bogdan Święczkowski „podjął decyzję o dobrowolnym wydaniu żądanych dokumentów”; czynności zostały już zakończone.
W późniejszym komunikacie prokuratura podała, że chodziło o postępowanie dotyczące m.in. niedopełnienia obowiązków przez funkcjonariuszy publicznych wykonujących obowiązki służbowe w Trybunale, skutkującego m.in. "działaniem na szkodę interesu prywatnego sędziów Trybunału Konstytucyjnego”.
W środę, po złożeniu ślubowania oraz dotyczących tego dokumentów w Kancelarii Prezydenta, Berek pojawił się w TK, gdzie spotkał się m.in. z prezesem Trybunału. Wedle relacji Berka, Święczkowski miał fizycznie uniemożliwić mu wejście do pomieszczenia sędziów, do którego był zaproszony.
Berek, wybrany kilka tygodniu temu przez Sejm na sędziego TK, pojawił się w Trybunale środę po tym, gdy złożył ślubowanie w Sejmie z formułą „wobec prezydenta”, co według prezesa TK – a także m.in. prezydenta Karola Nawrockiego i ugrupowań opozycyjnych z PiS na czele, które od środy prowadzą proces pod siedzibą Trybunału – powoduje, że Berek nie jest sędzią TK.
Opinia Komisji Weneckiej
We wtorek Komisja Wenecka w wydanej opinii zarekomendowała, by - „w przypadku, gdy prezydent odmawia odebrania ślubowania od sędziego wybranego przez Sejm lub opóźnia to, (...) dopuszczono możliwość dopełnienia aktu ślubowania bez fizycznego udziału prezydenta”.
Premier Donald Tusk podkreślił w środę, że sędziowie TK zostali wybrani zgodnie z prawem, a prezydent Nawrocki, odmawiając przyjęcia ślubowania m.in. od Berka, „abdykuje” z obowiązków nałożonych na niego w konstytucji. Tusk zapowiedział też, że rząd będzie przywracał ład prawny „dostępnymi państwu metodami”.
W dniu ślubowania Berka, Trybunał otoczyła grupa manifestujących, którzy są tam nadal obecni. Pod Trybunałem rozstawiono też namioty między innymi środowiska klubów „Gazety Polskiej”. Organizatorzy protestu wezwali też na demonstrację przed TK, która ma się odbyć w sobotę.
Studiowała edukację medialną i dziennikarstwo na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego.
W dzienniku pracuje od 2020 roku. Pracowała m.in. w fundacji działającej na rzecz osób starszych przy TV Puls. Zajmowała się tworzeniem informacji, przeprowadzała wywiady na potrzeby spotów reklamowych, pisała reportaże ukazujące problemy społeczne i materialne osób starszych. Tworzyła content na social media, organizowała plany filmowe na potrzeby spotów charytatywnych. Zajmowała się również montażem treści wideo.
W dziennik.pl zajmuje się głównie pisaniem o aktualnych wydarzeniach politycznych, newsowych i gospodarczych.
