Wojciech Król, dopóki nie zapadnie wyrok, w świetle prawa jest niewinny, a jego mandat w RMN pozostaje obsadzony. W naszej najnowszej historii bywały już przypadki, gdy prezydent miasta zarządzał nim zdalnie z aresztu. Podobnie mogłoby być i tutaj, chyba że rygor zostanie zaostrzony w sposób, który uniemożliwi wykonywanie takich czynności — ale tego jeszcze nie wiemy — zaznaczył medioznawca, prof. UW Tadeusz Kowalski.
Co zrobi Król?
Dodał, że ewentualna decyzja o zrzeczeniu się funkcji należy wyłącznie do samego Króla. Przypomniał również, że samo aresztowanie nie przesądza o winie i nie może być podstawą prawną do odwołania go ze stanowiska.
Dopytywany o to, czy koalicja rządząca spróbuje teraz zlikwidować Radę Mediów Narodowych, odpowiedział: Radę Mediów Narodowych można zlikwidować jedynie w drodze ustawowej, to jedyna legalna ścieżka. Boleję nad tym, bo od lat postulowałem jej rozwiązanie.
Przyznał jednocześnie, że trudno wyobrazić sobie tzw. małą nowelizację ustawy medialnej, która ograniczałaby się do likwidacji RMN i przekazania jej uprawnień KRRiT. Wskazał, że nie ma pewności, czy taka ustawa zyskałaby akceptację wszystkich stron, mając na myśli głównie prezydenta.
Potwierdził, że jeśli Król sam nie zrezygnuje, obecny stan prawny się nie zmieni.
Może się zdarzyć, że przewodniczący RMN nie złoży rezygnacji, a jednocześnie nie zwoła posiedzenia, gdyż uzna, że pobyt w areszcie mu to uniemożliwia. Czy istnieje potrzeba zwołania takiego posiedzenia? Moim zdaniem tak — podsumował prof. Kowalski.
Posiedzenie RMN? "Nie wiem, jak Król miałby brać w nim udział"
Członek RMN Robert Kwiatkowski przypomniał, że zgodnie z ustawą posiedzenia tego gremium prowadzi i zwołuje przewodniczący. Teoretycznie nic nie stoi na przeszkodzie, żeby Wojciech Król zwołał posiedzenie, ale nie wiem, jak miałby brać w nim udział — przyznał Kwiatkowski.
Zaznaczył, że RMN często spotykała się w formule zdalnej. -Być może parlament, który uchwala ustawy, i prezydent, który je podpisuje, mogliby wprowadzić jakąś stosowną inicjatywę i umożliwić Radzie Mediów Narodowych funkcjonowanie w tej nowej, trudnej sytuacji. Impuls do takich działań powinien wyjść od Prezydium Sejmu lub jednego z klubów parlamentarnych — wskazał.
Zauważył również, że w zaistniałych okolicznościach Król mógłby też złożyć rezygnację, gdyż przepisy precyzyjnie regulują kwestię utraty mandatu.
Zgodnie z ustawą wygaśnięcie członkostwa w RMN przed upływem kadencji następuje wyłącznie w przypadku: śmierci, zrzeczenia się funkcji, skazania prawomocnym wyrokiem sądu za umyślne przestępstwo lub umyślne przestępstwo skarbowe bądź też złożenia niezgodnego z prawdą oświadczenia lustracyjnego, co musi zostać stwierdzone prawomocnym orzeczeniem sądu.
Jak widzimy, żadna z tych automatycznych przesłanek nie ma obecnie zastosowania. Wydaje mi się, że jeśli ktoś może temu zaradzić, to albo sam zainteresowany, albo parlament. Ktoś, kto dysponuje inicjatywą ustawodawczą — podsumował Kwiatkowski.
Król jest nadal wiceprzewodniczącym sejmowej Komisji Kultury, Dziedzictwa Narodowego i Środków Przekazu.
Redakcja zapytała przewodniczącego tej komisji Piotra Adamowicza (KO), czy w związku z aresztowaniem Król powinien zrzec się funkcji przewodniczącego RMN. Przesłanką umożliwiającą odwołanie Króla z tej funkcji byłoby bowiem dopiero jego prawomocne skazanie.
Mając na uwadze dobro mediów publicznych, pan przewodniczący Wojciech Król powinien postąpić w tej sprawie racjonalnie — odparł jedynie Adamowicz.
Zatrzymanie Króla
Poseł Król został zatrzymany 17 września, krótko po decyzji Sejmu, który zgodził się na jego zatrzymanie i aresztowanie. Parlamentarzyście przedstawiono w sumie cztery zarzuty dotyczące korupcji. Dwa pierwsze zostały przedstawione mu latem, kiedy Sejm po raz pierwszy uchylił jego immunitet. Wówczas prokuratura zastosowała wobec niego wolnościowe środki zapobiegawcze. Dwa kolejne zarzuty śledczy przedstawili mu po zatrzymaniu, a po przesłuchaniu przesłali do sądu wniosek o jego aresztowanie. Sąd Rejonowy Katowice-Wschód się na to nie zgodził. Jak uzasadnił, tymczasowego aresztowania nie stosuje się, jeśli wystarczający jest inny środek zapobiegawczy. Z tamtą decyzją nie zgodziła się z kolei Prokuratura Europejska, która złożyła zażalenie. W czwartek sąd okręgowy podzielił jej argumentację.
Jak informowała Prokuratura Europejska, jej śledztwo dotyczy m.in. podejrzeń o oszustwa i korupcję przy modernizacji infrastruktury tramwajowej w Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii. Według śledczych Król miał przyjmować korzyści majątkowe od przedsiębiorców. Poseł wielokrotnie publicznie temu zaprzeczał.
Według śledczych wśród korzyści majątkowych, które miał przyjąć Król, był m.in. wyjazd do Tajlandii oraz udostępnienie samochodu na wyjazd zagraniczny. Król stwierdził na posiedzeniu komisji, że w Tajlandii nigdy nie był, a samochód pożyczył "od swojego przyjaciela" na wyjazd, w którym uczestniczyło kilka osób.
Król jest posłem od 2015 r. W 2024 r. został przewodniczącym Rady Mediów Narodowych po odwołaniu przez Sejm przed upływem kadencji dotychczasowego przewodniczącego Krzysztofa Czabańskiego. We wrześniu zawieszono go w prawach członka klubu parlamentarnego Koalicji Obywatelskiej, a tym samym przestał być jego wiceprzewodniczącym.
Jest jednak nadal wiceprzewodniczącym sejmowej Komisji Kultury, Dziedzictwa Narodowego i Środków Przekazu.
Olga Skórko, dziennikarka, redaktorka, wydawczyni Dziennik.pl. Studiowała edukację medialną i dziennikarstwo na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie. Z marką INFOR związana od 2019 r. Pracę rozpoczynała w serwisie Dziennik zajmując się głównie poszukiwaniem i opisywaniem wiadomości z kraju i świata. Wcześniej współpracowała m.in. z Radiem ZET. Aktualnie wydawca serwisu Dziennik.pl.
