"W sumie myślę, że się lubiliśmy" - powiedział prof. Kleiber w "Kwadransie po ósmej" w TVP1. "Prezydent był człowiekiem uroczym w kontaktach,
a jednocześnie bardzo pryncypialnym, co się nie łączy ze sobą za dobrze" - dodał Michał Kleiber.
"Co pewien czas wychodziła z Lecha Kaczyńskiego owa pryncypialność i wtedy robiła się atmosfera napięta i trzeba było - wspólnie pewnie to robiliśmy - szukać sposobu, by ją
załagodzić. To była szorstka znajomość. Między nami dochodziło do najróżniejszych sporów" - wspominał profesor.
Dodał jednak, że Lech Kaczyński miał umiejętność zapominania o różnicach politycznych, gdy chodziło o dobro kraju. Przyznał, że gdy był ministrem nauki w rządzie Marka Belki
przedstawiał ówczesnego prezydentowi miasta, czyli Lechowi Kaczyńskimu swoje pomysły na rozwój stolicy. "Inicjatywy spotkały się z entuzjastycznym wsparciem ze strony
prezydenta" - powiedział prof. Kleiber.
"Prezydent Kaczyński miał cechę, która nie była publicznie doceniana - to była erudycja. W wielu sprawach jego wiedza wykraczała poza profesorską znajkomość różnych
spraw" - podsumował były doradca prezydenta.