Dziennik Gazeta Prawana logo

Kontrola, której nie było

5 listopada 2007, 23:24
Ten tekst przeczytasz w 0 minut
Posłanka Jolanta Szymanek-Deresz z LiD nie musi się obawiać drogówki, nawet jeśli łamie przepisy. "Fakt" podejrzał, jak policjanci tłumaczą się posłance z zatrzymania jej samochodu. "Nie dość, że nie wlepili mandatu, to jeszcze nie wpisali interwencji do swoich akt" - podaje gazeta.

I to mimo że samochód terenowy, którym jechała posłanka, za szybko pędził po Wisłostradzie, łamiąc przepisy. Funkcjonariusze drogówki zatrzymali go więc i porozmawiali z kierowcą - mężem Szymanek-Deresz.

Mundurowi poprosili o dokumenty. "Wtedy jednak do akcji wkroczyła pasażerka samochodu. Zdecydowanym tonem powiedziała coś do policjantów" - opisuje "Fakt".

Ci wysłuchali posłankę i odjechali, nie wlepiwszy mandatu. Do tego okazało się, że interwencja policji nie została odnotowana w policyjnych aktach.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj