"Poważnie rozważam start w jesiennych wyborach" - przyznaje "Życiu Warszawy" były prezydent stolicy, szef SD Paweł Piskorski. Oficjalnej decyzji jeszcze nie ma, ale działacze Stronnictwa Demokratycznego analizują badania opinii, z których - jak twierdzą - wynika, że Piskorski miałby szanse powalczyć z Hanną Gronkiewicz-Waltz o II turę wyborów w Warszawie.
Piskorski był już prezydentem Warszawy w latach 90. Jego nazwisko pojawiało się wśród bohaterów "afery mostowej", ale nie miał postawionych zarzutów. Usłyszał jednak zarzut posługiwania się fałszywym dokumentem. Śledczy prześwietlają sprawę sprzedaży jego cennych antyków, na których miałzbić fortunę. Ich wątpliwości budzi właśnie ta transakcja.
To jednak nie przeszkadza Stronnictwu Demokratycznemu myśleć o wystawieniu Piskorskiego w wyborach.
"Jestem w gronie osób, które namawiają Pawła na start, i mam nadzieję, że się zdecyduje. Na razie nie mówi +nie+" - ujawnia szef SD na Mazowszu Sławomir Potapowicz. Inni działacze Stronnictwa dodają: "Jest nadal politykiem popularnym i rozpoznawalnym. A w I turze wyborów na prezydenta Warszawy mógłby dostać porównywalną liczbę głosów co kandydat PiS".
Co skłania byłego prezydenta stolicy do powrotu do miejskiej polityki? Piskorski rządził już Warszawą w latach 1999 - 2002. Potem był posłem i europosłem. "Argumentem za ewentualnym startem są optymistyczne wyniki badań, które mamy, i poparcie, z którym zgłaszają się do mnie różne środowiska - mówi gazecie Paweł Piskorski. "Przeciwko przemawia polaryzacja sceny politycznej, widoczna teraz w wyborach prezydenta kraju. Liczę jednak, że nie przełoży się ona na wybory do samorządu" - wyznaje.