Ruch Palikota przygotował i złoży w najbliższym czasie w Sejmie projekt wprowadzający podatek bankowy od transakcji finansowych - poinformował poseł tej partii Wincenty Elsner.

Mimo kryzysu banki mają się dobrze - ocenił parlamentarzysta, przypominając, że zysk netto banków w Polsce w zeszłym roku wyniósł prawie 16 miliardów złotych.

Proponowany przez Ruch Palikota podatek ma charakter obrotowy. - Będą go płacić instytucje finansowe i będzie płacony od transakcji pomiędzy nimi. Podatek będą płacić obie strony. Będzie dotyczyć całego sektora bankowości, instytucji finansowych - powiedział poseł Ruchu.

Jak dodał, według propozycji jego ugrupowania podatek ma być płacony również, gdy stroną transakcji będzie instytucja finansowa zlokalizowana poza granicami Polski.

Elsner powiedział, że projekt przewiduje stawkę 0,05 proc. od instrumentów pochodnych i 0,1 proc. od pozostałych transakcji.

Instrumenty pochodne to obciążone dużym ryzykiem transakcje oparte na przyszłej wartości papierów wartościowych, towarów bądź kursów walutowych. W zależności od rodzaju kontraktu nabywcy osiągają zysk, gdy wartość rzeczywista dóbr lub akcji w momencie rozliczenia instrumentu pochodnego jest wyższa bądź niższa od tego założonego w kontrakcie. Handel instrumentami pochodnymi odbywa się poprzez giełdy lub poza nimi.

Poseł zaznaczył, że - według propozycji Ruchu Palikota - z płacenia podatku mają być wyłączone m.in. NBP, Skarb Państwa, Bank Gospodarstwa Krajowego, Europejski Bank Centralny, Krajowy Depozyt Papierów Wartościowych.

Elsner podkreślił, że projekt ma na celu zwiększenie wpływów budżetowych i ograniczenie krótkoterminowych transakcji na rynku kapitałowym o charakterze spekulacyjnym. - Szacujemy, że w ciągu czterech lat z tego podatku do budżetu wpłynie ponad 4 miliardy złotych - powiedział poseł Ruchu.